Dlaczego luty w tym roku ma tylko 28 dni?
Zadecydowały o tym względy astronomiczne, polityczne – i starożytne przesądy. Ale w historii kilkakrotnie zdarzyło się, że luty wydłużył się do 30 dni.
.
Hartwig HKD/Flickr CC by 2.0

.

Zdążyliśmy się przyzwyczaić, że podczas gdy wszystkie inne miesiące mają 30 lub 31 dni, luty wyłamuje się z tej zasady. Ma nie tylko mniej dni, ale też zmienną ich liczbę: czasem 28, kiedy indziej 29. Jak do tego doszło?

Według popularnej legendy to pierwszy cesarz rzymski Oktawian August ukradł dzień lutemu, aby dodać go do sierpnia, czyli „Augustusa”. Ale to oczywiście tylko mit.

W kalendarzu Rzymian lutego – podobnie jak stycznia – początkowo w ogóle nie było. Starannie liczyli oni dni od równonocy wiosennej rozpoczynającej marzec (Martius) aż do grudnia (December). Taki rok podzielony na dziesięć 30- lub 31-dniowych miesięcy liczył w sumie 304 dni. A potem następował nienazwany i nienumerowany 61-dniowy okres zimowy.

.
Infinity Codes/Wikipedia

.

Zmienił to dopiero król Numa Pompiliusz (715–673 p.n.e.). Chciał on, aby kalendarzowy rok odpowiadał dwunastu cyklom księżycowym – czyli około 355 dniom. Dlatego dotychczasowy kalendarz uzupełnił o styczeń (Ianuarius) oraz luty (Februarius).

Rzymianie uważali jednak liczby parzyste za pechowe. Numa odebrał więc wszystkim 30-dniowym miesiącom po jednej dobie. Aby osiągnąć liczbę 355, jeden miesiąc musiał mieć jednak parzystą liczbę dni. I tak powstał 28-dniowy Februarius.

Dlaczego właśnie luty? Według jednych po prostu był ostatni na liście. Może Rzymianie uznali, że jeśli któryś miesiąc musi być pechowy, to lepiej, aby był tym najkrótszym. Februarius był też miesiącem przeznaczonym na obrzędy oczyszczenia nazywane „februa”, które odbywały się przed początkiem nowego roku. I to mogło pomóc w radzeniu sobie z przesądem.

Po reformie Numy mieliśmy do czynienia z następującym kalendarzem:

Martius: 31 dni
Aprilius: 29 dni
Maius: 31 dni
Iunius: 29 dni
Quintilis: 31 dni
Sextilis: 29 dni
September: 29 dni
October: 31 dni
November: 29 dni
December: 29 dni
Ianuarius: 29 dni
Februarius: 28 dni

Taki 355-dniowy rok szybko zaczął się rozmijać z porami roku. Dlatego Rzymianie co jakiś czas dodawali trzynasty miesiąc – Mercedonius. Przy czym zaczynał się on nieraz już 24 lutego, co pogłębiało chaos. Tym bardziej że panujący nad czasem kapłani-politycy nadużywali swej władzy. I na przykład wydłużali swoje kadencje, dodając ów trzynasty miesiąc, kiedy było to dla nich wygodne. W rezultacie kalendarzowy grudzień roku 46 p.n.e. wypadał we... wrześniu.

Sprawę uporządkował wreszcie rok później Juliusz Cezar. W ustanowionym przez niego w 45 r. p.n.e. kalendarzu – zwanym juliańskim – standardowy rok liczył 365 dni. A co czwarty, przestępny, o jeden dzień dłużej. Choć początkowo i tutaj wkradały się pomyłki. Aż do początku naszej ery lata przestępne liczono co trzy lata. Aby osiągnąć swój 365-dniowy cel Juliusz Cezar wydłużył wszystkie miesiące do 30–31 dni. Z wyjątkiem lutego – ten mógł liczyć co najwyżej 29 dni w roku przestępnym.

W historii zdarzało się jednak, że luty miał 30 dni. Gdy w 1712 roku Szwedzi przechodzili na kalendarz gregoriański, dla wypełnienia luki w rachubie czasu podarowali lutemu okrągłe trzydzieści dób. Z kolei w ZSRR w latach 1930–1931 obowiązywał „kalendarz rewolucyjny”, w którym wszystkie miesiące liczyły 30 dni. Szybko jednak zrezygnowano z tej rachuby. Mimo licznych prób zmiany sytuacji luty pozostaje więc najkrótszym miesiącem roku. Może więc rzeczywiście ma pecha?

(IotBS, Mentalfloss, Wikipedia, IO9)

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj