Amerykańskie spojrzenie na polski komunizm
Polska widziana z Ameryki
Książka „Budowanie Polski Ludowej” Padraica Kenneya proponuje spojrzenie na czasy powojenne w sposób odbiegający od wzorców przyjętych w naszym kraju.
Pracownik stoczni w Szczecinie, 1948 r.
PAP

Pracownik stoczni w Szczecinie, 1948 r.

Miłość Padraica Kenneya do Polski zaczęła się w… Moskwie. Na Wielkanoc 1983 r. grupa słowiańskich studentów świętowała w akademiku lany poniedziałek. Trafili z wodą do pokoju, w którym mieszkali Amerykanie. Zaintrygowany nieznanym mu wschodnim zwyczajem student Harvardu przyłączył się do imprezy. Tak poznał swoją późniejszą żonę – studentkę slawistyki Uniwersytetu Wrocławskiego. Zainteresował się Polką i Polską. Już wtedy ponoć coś przebąkiwał, że chciałby się zająć historią czasów po drugiej wojnie światowej. Dziś mówi, że „udało mu się połączyć piękne z pożytecznym, czyli uczucie i pracę”.

Nad Wisłę po raz pierwszy przyjechał rok później, by uczyć się polskiego w ramach stypendium. Początki były trudne. Mało kto wówczas mówił po angielsku. Po polsku Kenney nie bał się mówić, choć początkowo jego wymowa pozostawiała wiele do życzenia. Kiedyś zadziwił znajomych, prosząc o kanapkę ze zboczeńcem, a chodziło mu o boczek. Dziś posługuje się polskim znakomicie.

Komunistyczną rzeczywistość poznawał z pasją etnografa badającego obce sobie społeczności. Rzadko kupował w Peweksie i razem z tubylcami stał w kolejkach. Nauczył się zdobywać produkty, jeździł tylko autobusami i tramwajami. Polskie śledzie są do dziś jego największym przysmakiem. Przyglądał się opozycyjnym demonstracjom, czego świadectwem jest jego książka „Rewolucyjny Karnawał. Europa Środkowa 1989”.

Z równą pasją przystąpił do zbierania materiałów do „Budowania Polski Ludowej”, swojego doktoratu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj