Dzieje chłopskiej niewoli
Pęta pańszczyzny
Jest przykrą prawdą, że uwolnienie od pańszczyzny chłopi w Polsce zawdzięczali zaborcom. Wieki poddaństwa odcisnęły straszliwe piętno na chłopskim charakterze i mentalności.
Józef Chełmoński, „Orka”. 1896 r.
Laski Diffusion/EAST NEWS

Józef Chełmoński, „Orka”. 1896 r.

Cena pańszczyźnianego chłopa w Rzeczpospolitej Obojga Narodów wahała się od 100 do 300 zł (za wołu płacono do 10 zł). Człowiek pańszczyźniany stanowił część inwentarza – można go było sprzedać, wynająć, dać w zastaw. Badacz staropolskich obyczajów Władysław Łoziński w aktach grodzkich Lwowa natrafił na wiele takich transakcji. I tak Mariusz Czapowski pożycza od Majchra Przeździeckiego 100 zł, „a gdyby w terminie nie oddał, obiecuje puścić chłopka jednego, aż do tego czasu, póki się nie uiści”. Wojciech Pieniążek z kolei „wypuszcza” Mikołajowi Jaksmanickiemu, łowczemu lwowskiemu, trzech chłopów, dwóch z pługami, jednego pieszego „za sumę 130 zł od śródpościa do śródpościa”. Wartość majątku ziemskiego oceniano nie na podstawie jego obszaru, ale według liczby przypisanych do niego poddanych.

Niewolniczy w istocie status chłopów pańszczyźnianych kamuflowano przyjemniej brzmiącym dla ucha określeniem poddani. Eufemizm ten odnosił się do 80 proc. społeczeństwa i przekładał się na wyzysk, pozbawienie człowieka osobistej wolności i wszelkich praw. W językowe subtelności nie bawili się natomiast obcokrajowcy i bez ogródek pisali, że chłopi w Polsce są niewolnikami.

Wszędzie w Europie na warstwach najniższych spoczywał ciężar utrzymania państwa i zapewnienia dobrobytu klasie panującej: „grzbiet chłopski wszystko zniesie” głosiło stare francuskie przysłowie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj