Jak Najwyższy Trybunał Narodowy sądził zbrodniarzy hitlerowskich?
Wojna osądzona
Procesami zbrodniarzy wojennych przed Najwyższym Trybunałem Narodowym żyła cała Polska. Miasta rywalizowały o to, by toczyły się na ich terenie, a żądza odwetu była tak silna, że obywatele tłumnie asystowali przy publicznych egzekucjach.
Albert Forster, namiestnik Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie, przybywa na rozprawę przed Najwyższym Trybunałem Stanu, Gdańsk, 5 kwietnia 1948 r.
PAP

Albert Forster, namiestnik Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie, przybywa na rozprawę przed Najwyższym Trybunałem Stanu, Gdańsk, 5 kwietnia 1948 r.

Koalicja antyhitlerowska wyciągnęła wnioski z nieudanej próby postawienia przed obliczem Temidy przestępców wojennych z czasu pierwszej wojny światowej; przywódców III Rzeszy sądził już Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze (patrz POLITYKA 47/15), a w 12 kolejnych procesach – trybunał amerykański. Osoby podejrzewane o zbrodnie w krajach okupowanych odsyłano do miejsc ich popełnienia. Dla Niemców nie było to niespodzianką, bo od początku wojny ze strony aliantów padały także ostrzeżenia. Także od polskiego rządu na emigracji, który już w 1939 r. zapowiadał retorsje „za niewinne ofiary polskie wobec Niemców, i to zwłaszcza wobec sfer kierowniczych”.

Władze na emigracji i podziemne w kraju zaczęły dokumentować niemieckie działania, a prezydent Władysław Raczkiewicz w marcu 1943 r. wydał dekret o odpowiedzialności karnej za zbrodnie wojenne. Kolejnym ważnym postanowieniem była Deklaracja Moskiewska o okrucieństwach, przyjęta 1 listopada 1943 r. przez ZSRR, Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Zapowiedziano w niej, że zbrodniarze z europejskich państw Osi będą ścigani na całym świecie i wydani krajom, w których przestępstwa popełnili. Postanowienia deklaracji potwierdzono w Porozumieniu Londyńskim z 8 sierpnia 1945 r., do którego dołączyła i Polska. A w kraju, bez czekania na powojenną sprawiedliwość, wyroki na Niemców i kolaborantów wydawały sądy podziemnego państwa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną