Jak SB chciało odbudować Solidarność w stanie wojennym
Neo-Solidarność
Władze PRL chciały – przy pomocy SB – odbudować w stanie wojennym uległą sobie Solidarność. Usiłowały też pozyskać dla tego pomysłu Lecha Wałęsę.
Lech Wałęsa izolowany w Arłamowie, 1982 r.
Ireneusz Radkiewicz/PAP

Lech Wałęsa izolowany w Arłamowie, 1982 r.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy narodził się pomysł utworzenia Solidarności kontrolowanej przez władze. Z pewnością wynikał on ze strategii I sekretarza KC PZPR Stanisława Kani, w myśl której związek miał zostać rozbrojony i poddany kontroli tej partii. Miały temu służyć metody polityczne, a gdyby te zawiodły, w odwodzie pozostawało rozwiązanie siłowe. Mimo zmiany na stanowisku I sekretarza – Kanię zastąpił w połowie października 1981 r. Wojciech Jaruzelski – do takiego rozwiązania przymierzano się również w kolejnych miesiącach. O tym, że taki wariant jest rozpatrywany, informowano sojuszników. 30 października 1981 r. wspominał o tym towarzyszom z Niemieckiej Republiki Demokratycznej Mirosław Milewski (sekretarz KC PZPR, przedstawiciel partyjnego betonu), który stwierdzał, że związek albo zostanie rozwiązany, albo „na wszystkich poziomach obsadzony nową kadrą”. Jak przy tym dodawał, dla tego drugiego wariantu miały być już przygotowane „kompletne listy”.

Nic zatem dziwnego, że po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. związek nie został rozwiązany, lecz jedynie zawieszono jego działalność. Początkowo nawet zwolennicy radykalnej rozprawy z Solidarnością dopuszczali jej dalsze istnienie. Podczas posiedzenia Sekretariatu KC PZPR 19 grudnia 1981 r. Stanisław Gabrielski (kierownik Wydziału Społeczno-Zawodowego) tak przedstawiał przyszłość ruchu związkowego: „Postawa ideowa związkowców wspólna – socjalistyczna.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj