Jak więziony Hermann Field stolicę projektował...
Więźnia sen o nowej Warszawie
Czas akcji – późna jesień 1949 r. Miejsce – tajne więzienie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w podwarszawskim Miedzeszynie. Bohaterem zdarzeń jest amerykański architekt Hermann Field.
Hermann Field (na pierwszym planie, w środku) podczas konferencji prasowej z okazji jego powrotu z Polski, luty 1955 r.
Keystone Pictures USA/Alamy Stock Photo/BEW

Hermann Field (na pierwszym planie, w środku) podczas konferencji prasowej z okazji jego powrotu z Polski, luty 1955 r.

Wyciągnął z siennika kilka słomek i rozszczepił je na pasemka różnej długości i grubości. Służyły do przedstawienia linii. Podłogę pomieszczenia zapełniać zaczęły wyimaginowane słomkowe ulice, parkingi, nierówności terenu. Niskie budynki zaznaczał skrawkami papieru toaletowego, a wysokie malował na szaro warstwą tynku zeskrobanego ze ścian. Tereny zielone oznaczał sieczką, a grudkami tynku fontanny, place zabaw, ścieżki. Szczególnie monumentalne punkty planu akcentował bryłkami rzeźbionymi z ugniecionego chleba. Patrzył na swoje dzieło z wysokości kibla, który służył mu za krzesło. Pracował ukradkiem całe przedpołudnia, gdy z zewnątrz docierało do piwnicznej celi nieco dziennego światła. Projektował w wyobraźni plan urbanistyczny centrum Warszawy.

Hermann Field tkwił w tej mrocznej piwnicy od paru miesięcy. Śledztwo niemal wygasło. Nie wzywano go już na przesłuchania, nie znał swego dalszego losu. Pozostawiony sam sobie, pozbawiony książek, gazet, przyborów do pisania, nieznający polskiego, odcięty od świata architekt rozpaczliwie szukał sposobu zajęcia umysłu i ocalenia przed popadnięciem w szaleństwo. Po latach wspominał: „Stopniowo odkryłem, że papier i ołówek nie są koniecznie potrzebne, że faktycznie przyczyniają się do przedwczesnego skostnienia pomysłów i gry wyobraźni. Spoglądałem na odbudowane miasto, widziałem je zaludnione, w czasie śnieżnych zawiei, w księżycowe noce, w gorące sierpniowe popołudnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj