Niezdrowa sanacja
Sanacja wedle piłsudczyków
Zamach majowy pozwolił przejąć władzę środowisku sfrustrowanych piłsudczyków, którzy pragnęli uzdrowić państwo. Przyjęte przez nich metody naprawy postawiły jednak znak zapytania nad ich dorobkiem.
Józef Piłsudski z oficerami I Brygady w Belwederze, 1926 r.
Reprodukcja FoKa/Forum

Józef Piłsudski z oficerami I Brygady w Belwederze, 1926 r.

Urodzili się w większości w latach 80. lub w pierwszej połowie lat 90. XIX w. Ich przywódca, którego nazywali Dziadkiem, przyszedł na świat w 1867 r. Pochodzili przeważnie z warstwy średniej, w sporej części ze zbiedniałego ziemiaństwa. W zdecydowanej większości mieli maturę, co na początku XX w. było wyróżnikiem wykształcenia i kontaktu z kulturą. Byli rozbudzeni intelektualnie, chociaż żadnego z nich nie można uznać za intelektualistę. Wcześnie zaczynali działalność konspiracyjną, paramilitarną lub harcerską. Na studiach nie byli wybitnymi studentami: często zmieniali kierunki studiów, większość ich nie ukończyła. Józef Piłsudski zdołał zaliczyć jedynie pierwszy rok medycyny na uniwersytecie w Charkowie, nim go wyrzucono i zesłano na Syberię. A Kazimierz Sosnkowski uciekł do Galicji przed aresztowaniem przez rosyjską policję, nie skończywszy nawet pierwszego semestru architektury w Warszawie. Byli jednak wśród nich i doktorzy filozofii, nauczyciele gimnazjalni czy lekarze, a nieco starszy – i raczej już ich współpracownik niż członek środowiska – Kazimierz Bartel był jednym z pierwszych w Austrii doktorów nauk technicznych; jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej otrzymał tytuł profesorski i został kierownikiem Katedry Geometrii Wykreślnej na Uniwersytecie Lwowskim.

Wszyscy odebrali podobne wychowanie: patriotyzm, kult walki o Polskę, pamięć o narodowych powstaniach, wielka polska literatura.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj