Lidzbark, miasto biskupów
Lidzbark, w istocie, Warmiński
Zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku przetrwanie zawdzięcza temu, że był na uboczu. Dumnych z niego lidzbarczan to pozostawanie w cieniu jednak trochę uwiera. Całkiem słusznie.
Rezydencja biskupów warmińskich to budowla obronna, ale pełniła głównie funkcje reprezentacyjne.
Stanisław Ciok/Polityka

Rezydencja biskupów warmińskich to budowla obronna, ale pełniła głównie funkcje reprezentacyjne.

Anna Puszcz, anglistka i prezes organizacji pozarządowej, kilka lat mieszkała poza Lidzbarkiem, ale wróciła. Dziś kieruje Biblioteką Pedagogiczną w odrestaurowanej XVIII-wiecznej oranżerii, w dawnych ogrodach biskupów warmińskich. – Wiele osób wraca, bo ma poczucie bycia stąd i potrzebę dbania o miasto, na przykład sopranistka Anna Mikołajczyk-Niewiedział, która wraz z mężem Markiem organizuje tu od 11 lat festiwal muzyki dawnej. Anna Puszcz też nie próżnuje. Stworzyła w oranżerii ośrodek kulturalno-oświatowy, w którym organizuje wystawy, koncerty i odczyty. Na niedawnym spotkaniu ze Zbigniewem Mikołejką zabrakło krzeseł; nic dziwnego, bo dla wielu lidzbarczan to nie tyle znany profesor z Warszawy, co sąsiad albo kolega z klasy.

Filozof urodził się i spędził w Lidzbarku dzieciństwo, wychowywany przez dziadków w małym domku na Zydlągu. Choć niechętnie wspomina młodość i przez długi czas nie wracał do rodzinnego miasta, zawsze z dumą podkreśla, że pochodzi z wolnej od pańszczyzny Warmii, recytuje z pamięci „Ojcze nasz” po prusku, a na starówce pokazuje peerelowskie bloki, które pomagał budować. No i zachwala zamek, z którego piwnic w latach 60. wynosił gruz. – Biskupstwo warmińskie podlegało bezpośrednio papieżowi, dlatego wśród 31 purpuratów są kardynałowie, prymasi Polski, kandydaci na papieży, jak Dantyszek, Hozjusz czy Krasicki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj