szukaj
Jak wyglądały w PRL-u nielegalne manifestacje z okazji święta 1 maja
Majowe kontrpochody
Święto 3 Maja w PRL zniknęło z kalendarza świąt państwowych w 1951 r. Władze hucznie natomiast organizowały pochody pierwszomajowe. Ten dzień bywał też jednak okazją do protestów antyreżimowych.
Tłum demonstrantów napiera na funkcjonariuszy, Toruń 1981 r. – zdjęcie operacyjne SB.
IPN

Tłum demonstrantów napiera na funkcjonariuszy, Toruń 1981 r. – zdjęcie operacyjne SB.

Przed 1 maja 1968 r., po studenckich protestach w marcu, władze doskonale zdawały sobie sprawę, że pochód może zostać wykorzystany do działań przeciwko nim. Ulotki i wezwania do protestów Służba Bezpieczeństwa odnotowała w Warszawie, Wrocławiu, Kętrzynie, Olsztynie, Szczecinie i Gdańsku. W tym ostatnim mieście dyrektor Zjednoczenia Portów Polskich sam doniósł SB, że podwożąc studenta Politechniki Gdańskiej, usłyszał, iż studenci zamierzają zaprotestować 1 maja w czasie pochodu poprzez tzw. milczący sitting przed trybuną honorową. Bezpieka potraktowała sygnały bardzo poważnie i przeprowadziła ponad 400 rozmów ostrzegawczych, wytypowano także 400 osób do inwigilacji. Podobne działania przeprowadzono w Gdyni, Krakowie, Wrocławiu.

Mimo działań operacyjnych prowadzonych z wykorzystaniem części kadry naukowej bezpiece nie udało się zapobiec antypochodowi w stolicy Dolnego Śląska. Jego organizatorem byli studenci Politechniki Wrocławskiej. W czasie kontrmanifestacji eksponowali hasła: „Uwolnić aresztowanych studentów” i „Aresztowani studenci to jedni z nas”, które również skandowali. Niektóre odnosiły się też do mediów, np. „Prawdę dziś mówi tylko »Miś«” i „Czytajcie »Świerszczyk«”. Prof. prawa Karol Jonca wspominał: „Idzie politechnika zwartą, ogromną kolumną! O dziwo, nie mają żadnych czerwonych sztandarów! Na wysokości ul.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj