Odwet tłustych kaczorów
Dlaczego Stany Zjednoczone – wówczas młode państwo, które niedawno pojawiło się na arenie międzynarodowej – wysłało na początku XIX w. okręty wojenne na Morze Śródziemne przeciwko piratom berberyjskim? Gdzie szukać przyczyn tej zaskakującej, a pierwszej w dziejach USA, interwencji militarnej?
Amerykańska eskadra bombarduje Trypolis, 3 sierpnia 1804 r.
Michele Felice Corne/Wikipedia

Amerykańska eskadra bombarduje Trypolis, 3 sierpnia 1804 r.

Ciszę lutowej nocy w Trypolisie przerwał huk głośnej eksplozji. To marynarze z USS „Constitution” wysadzili w powietrze przechwyconą przez berberyjskich piratów fregatę „Philadelphia”. Zniszczeniu uległ port i twierdza w Trypolisie. Wyczyn ten wzbudził podziw samego admirała Horatio Nelsona. Podobnie było z rajdem oddziału piechoty morskiej, który został uwieczniony w hymnie marines w słowach „... po piaski Trypolisu”.

Małe Lepanto

Wojnę prezydenta Thomasa Jeffersona – jak się ją często nazywa w historiografii amerykańskiej – niektórzy porównywali ze słynną bitwą pod Lepanto w 1571 r., gdy flota Porty Ottomańskiej została rozbita przez koalicję chrześcijańską. Mimo klęski świat muzułmański zachował stan posiadania. Jego okręty nadal bezkarnie atakowały statki niemal wszystkich krajów na Morzu Śródziemnym. Cztery wasalne wobec Turcji państwa: Trypolitania, Tunis, Algieria, Maroko – w początkach XVI w. opanowane przez piratów – siały postrach nie tylko na tym akwenie, ale daleko na Atlantyku. Ich rozbójnicza działalność szukała uzasadnienia w 47 Surze Koranu, która „zezwala wojownikom muzułmańskim brać w niewolę niewiernych lub też żądać za nich okupu”. Spełnianie powinności religijnych było więc znakomitym interesem, nie mówiąc o przyjemnościach, często perwersyjnych.

Szacuje się, że piraci berberyjscy uprowadzili w latach 1520–1880 1–1,25 mln mieszkańców Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii. Robert Davis przypomina, że obok czarnych byli i biali niewolnicy, nawet bardziej – zwłaszcza kobiety – cenieni.

Wojna prezydenta Jeffersona tym jednak się różni od bitwy pod Lepanto, że nie było to wielkie starcie cywilizacji, chrześcijaństwa i islamu jak w XVI w. Jej cele dotyczyły ustanowienia nowych zasad prawa międzynarodowego. Była to stanowcza odmowa płacenia haraczu, który był akceptowany przez państwa europejskie.

Amerykańska ekspedycja przebiegała w czasach wielkich zmagań militarnych w Europie, znanych jako wojny napoleońskie. Dlatego przeszła bez większego echa, szerzej odnotowała ją tylko Stolica Apostolska. Papież Pius VII oświadczył, że komandor Stephen Preble „więcej zdziałał dla chrześcijaństwa aniżeli większość krajów chrześcijańskich przez dwa stulecia”.

Przesyłka dla czarnych

W niepodległych od 1783 r. Stanach Zjednoczonych początkowo panował nieopisany chaos organizacyjny i gospodarczy, a przede wszystkim polityczny. USA były zlepkiem, konfederacją, 13 stanów. Jedyną wspólną instytucją była armia. Kongres Kontynentalny był czymś w rodzaju ligi narodów. Konfederacja była zupełnie bezsilna, ponieważ nawet uzyskanie większości nie gwarantowało sukcesu, gdyż jakakolwiek sprawa musiała być zatwierdzona przez władze stanu-państwa.

A każdy miał swoje interesy, których zazdrośnie strzegł. Anegdotycznym wydarzeniem była wojna celna stanu Nowy Jork ze stanem New Jersey. Doprowadziła ona do pozbawienia miasta Nowy Jork jarzyn i warzyw, gdyż nad rzeką Hudson postawiono komorę celną!

Koła handlowe przejawiały wszakże aspiracje ekspansjonistyczne. Amerykańskie statki handlowe zaczęły się pojawiać na Morzu Śródziemnym już w początkach XVIII w. Pod angielską flagą były bezpieczne, bo Anglia już w 1662 r. zawarła umowę handlową z Imperium Ottomańskim. Mimo iż flota angielska była najpotężniejszą na świecie, Anglicy co roku płacili haracz. Robili to nie tylko dla świętego spokoju, ale z wyrafinowania. Był to najtańszy, najpewniejszy i najmniej kłopotliwy sposób rozwiązania sytuacji. Dawał i te niewątpliwe korzyści, że kierował zainteresowanie piratów berberyjskich na statki innych państw.

Jako ciekawostkę odnotujmy, że płacenie haraczu za ochronę nazywano wysyłaniem przesyłki dla czarnych. Po angielsku brzmi to: blackmail. A black mail to... szantaż!

Wejście Stanów

Sytuacja zmieniła się po zdobyciu niepodległości przez USA. Młode Stany Zjednoczone były zbyt biedne, by płacić haracz wszystkim czterem państwom berberyjskim. Kongres Kontynentalny zalecił jednak podjęcie negocjacji z nimi. Specjalna komisja w składzie John Adams, Thomas Jefferson i Benjamin Franklin rekomendowała w 1784 r. zapłacenie 80 tys. dol.

Udało się nawet wynegocjować w 1787 r. traktat z Marokiem. Prezent dla władcy wynosił jedynie 10 tys. dol. Ale z zebraniem funduszy i tak były problemy. Ogłaszane co tydzień w kościołach apele przyniosły niewielkie środki. Sam Kongres zebrał zaledwie 200 dol. Sprawa utknęła więc w martwym punkcie.

Tymczasem Anglicy oczekiwali, że konkurenci z Ameryki zostaną szybko wyeliminowani z Morza Śródziemnego. Jeden z polityków powiedział z sarkazmem: „Amerykanie nie mogą się bronić. Oni nawet nie aspirują, by posiadać okręty wojenne”. Słowa te nie przeszły bez echa w państwach pirackich. One dosłownie polowały na pozbawione ochrony amerykańskie statki handlowe, nazywane tłustymi kaczorami (Fat Ducks).

I wtedy to w Stanach pojawił się pomysł budowy nowej floty wojennej, bo tę z czasów wojny o niepodległość zlikwidowano. Był człowiek, który spodziewał się korzystnego wpływu tego posunięcia na umocnienie się państwa oraz świadomości narodowej Amerykanów – sekretarz stanu Konfederacji John Jay. „Im bardziej zostaniemy źle potraktowani za granicą, tym bardziej się zjednoczymy i skonsolidujemy jako kraj”. Jego oczekiwania zaczęły się spełniać, gdy w miejsce Artykułów Konfederacji i Wieczystej Unii (forma tymczasowej ustawy zasadniczej obowiązującej w latach 1781–88) uchwalono 17 września 1787 r. Konstytucję, która określała USA jako państwo federalne o silnej władzy centralnej.

Nie wszystkim co prawda to odpowiadało. Dwa największe stany – Wirginia i Nowy Jork – zwlekały z przyjęciem Konstytucji, jak mogły najdłużej.

Dej zmienia historię

W 1790 r. piraci zagarnęli kolejne 11 statków, a dej (turecki rządca) Algieru wypowiedział wojnę Stanom Zjednoczonym. Nie spodziewał się, że swą brutalnością wywrze taki wpływ na ich historię. Spowodował bowiem przyspieszenie ratyfikacji Konstytucji. Stąd też jest w ironicznym sensie traktowany jako Ojciec Współtwórca Konstytucji.

W tym czasie sekretarz skarbu Alexander Hamilton w raporcie do Kongresu zwracał uwagę, że Stany Zjednoczone muszą się nie tylko rozwijać ekonomicznie, ale trzeba gospodarkę chronić przed zagraniczną konkurencją. W 1791 r. zainicjował założenie banku centralnego i giełdy.

W końcu, po kilkuletniej debacie publicznej, na wniosek prezydenta Jerzego Waszyngtona Kongres uchwalił w 1794 r. fundusze na budowę nowych fregat. Z technicznego punktu widzenia nie było to problemem, ponieważ pierwsze stocznie rozpoczęły działalność w Ameryce Północnej w połowie XVII w. Do czasu proklamowania niepodległości zbudowano w nich ok. 70 proc. ówczesnej floty angielskiej. Wielkość amerykańskiej floty szacowano w końcu XVIII w. na milion ton wyporności.

Tymczasem postępowanie przywódców państw pirackich zaogniało sytuację i wywoływało niezadowolenie społeczne. W liście do prezydenta Johna Adamsa dej Algieru zażądał daniny w wysokości 10 tys. dol. z okazji śmierci Jerzego Waszyngtona (1799 r.). Argument? Bo ten wcześniej płacił roczny haracz. Dowódca fregaty USS „George Washington” kapitan William Bainbridge, który przywiózł do Algieru daninę, zmuszony był dostarczyć pieniądze na dwór sułtana tureckiego w Stambule. By poniżyć dodatkowo USA, na maszt fregaty wciągnięto flagę deja Algieru.

Z kolei pasza Trypolitanii kazał usunąć flagę amerykańską sprzed konsulatu USA w Trypolisie. Oznaczało to unieważnienie traktatu z USA i zapowiedź ataków na statki na Morzu Śródziemnym.

Jefferson wysyła flotę

W momencie objęcia urzędu prezydenta przez Thomasa Jeffersona w marcu 1801 r. zadłużenie wobec piratów wynosiło ok. 20 proc. dochodów federalnych.

Jefferson okazał się człowiekiem zasad, który wytyczył linię polityczną USA: nie ulegać szantażowi, nie paktować z terrorystami. Zdecydował o interwencji eskadry marynarki wojennej na Morzu Śródziemnym – sześciu nowych fregat.

Wojna toczyła się w dwóch rzutach: w latach 1801–1805 i 1815–1816. Do najważniejszych akcji militarnych doszło w trakcie pierwszego konfliktu. Do historii przeszły działania skierowane przeciwko władcy Trypolitanii – Jussufowi Karamanli. Zdobył on władzę mordując jednego brata, a drugiego wydalając z kraju.

Początkowa faza działań nie przyniosła sukcesu z powodu zbyt słabych sił amerykańskich dowodzonych przez komandora Richarda Dale’a. Dwie pierwsze blokady portu w Trypolisie okazały się nieskuteczne, a podczas kolejnej piraci przechw ycili amerykańską fregatę USS „Philadelphia”, która wpadła na mieliznę. Wtedy kapitan USS „Constitution” Edward Preble zdecydował się na niezwykle śmiałą decyzję. Wysłał nocą do portu – na zdobycznym okręcie trypolitańskim – porucznika Stephena Decatura z oddziałem marynarzy i ładunkami wybuchowymi. Uzbrojeni w tomahawki zabili oni zaskoczonych piratów i wysadzili w powietrze USS „Philadelphia”. Stephen Decatur, awansowany do stopnia kapitana w wieku 25 lat – najmłodszy kapitan w historii US Navy – został dowódcą okrętu wojennego.

Mimo sukcesów na morzu operacja trypolitańska nie postępowała naprzód. Wobec tego innych działań podjął się William Eaton, konsul amerykański w Tunisie, postać niezwykle barwna i kontrowersyjna. Uczestniczył m.in. w wykupieniu z niewoli wnuczki admirała floty Sardynii Anny Marii Porcile. Ta mieszkanka wysepki San Pietro została uprowadzona 3 września 1798 r. wraz z tysiącem mieszkańców przez piratów tunezyjskich. Okup za młodą dziewczynę ustalono na 5 tys. dol. Odpowiadało to wartości rezydencji na Manhattanie.

Mamelucki kordzik

William Eaton wylądował w marcu 1805 r. w Aleksandrii. Jego pięćsetosobowy oddział tworzyła niezwykle barwna zbieranina. Składał się z oficera i siedmiu żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej oraz zwerbowanych ochotników różnych narodowości, głównie Greków. Dołączyli do nich ludzie Hameta Karamanliego, wygnanego brata i przeciwnika beja Trypolisu. (Ci ostatni, zachęcani do udziału w wyprawie obietnicami zapłaty, nie mogli się nadziwić „jak mógł Allach pozwolić, że takie niewierne psy, którzy wyznają religię szatana, posiadają tyle wspaniałych przedmiotów”).

W ciągu miesiąca oddział Eatona przemaszerował ponad 800 km, a 27 kwietnia 1805 r. zdobył miasto Derna, stolicę prowincji Cyrenajka. Było to zakończenie pierwszej lądowej operacji militarnej amerykańskich sił zbrojnych na innym kontynencie. Oficer piechoty morskiej porucznik Presley Neville O’Bannon, który zawiesił flagę amerykańską na zdobytej twierdzy, został nazwany bohaterem z Derna. Hamet Karamanli ofiarował mu ozdobny mamelucki kordzik, którego repliki do dziś stanowią element galowego munduru oficerów amerykańskiej piechoty morskiej.

Działania militarne wznowił po 10 latach prezydent James Madison. Zakończyły się one w 1816 r. W zawartych z USA traktatach władcy Trypolitanii, Tunisu, Algierii i Maroka zobowiązali się zaprzestać rozbójniczego procederu.

Piraci zaś... kontynuowali swą działalność, lecz wobec państw europejskich. Dopiero podbój krajów Maghrebu: Tunisu, Algierii i Maroka przez Francję położył temu kres.

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj