Coco Chanel
To opowieść o obyczaju, polityce i sztuce. O władzy i erotyce.O społecznym teatrze. Swoim kostiumem Chanel wyzwoliła kobietęz wielowiekowej tradycji i namalowała ją współcześnie. Zmarła 35 lattemu. Na krótko przed fenomenem Coco historia mody narodziła się jakosamodzielna gałąź nauki. Chanel napisała jeden z jej najważniejszychrozdziałów.

Człowiek potrzebuje miłości i luksusu,powiadała Gabrielle Chanel, która wychowywała się w sierocińcui w biedzie. Ojciec, handlarz jarmarczny oraz hulaka, po śmierci żonyoddał trzy córki do przytułku sióstr w Obazine. Tam Gabrielle wzrastaław zakonnej surowości i minimalistycznej estetyce (czerń i biel, barwyhabitu, to dziś kolory logo Chanel).

Oddelegowana przez zakonnice w 1902 r. wraz z siostrą do pracyw sklepie z wyprawkami ślubnymi oraz dodatkami dla niemowląt PodNajświętszą Panienką z hukiem stamtąd wyleciała, gdy do sióstr dotarływieści, iż wieczory spędza w towarzystwie oficerów w kawiarni Rotonde(bo rzecz działa się w Moulins, mieście garnizonowym) i że tam śpiewa.Utwory „Ko Ko Ri Ko” i „Czy kto widział Coco na Trocadero?”,o zgubionym piesku, zrodziły pseudonim Coco – tak bowiem publicznośćwywoływała Gabrielle na scenę.

Latem 2005 r. w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku zorganizowanowystawę „Chanel”. W „Historii piękna” Umberto Eco zdjęciem z żurnalaChanel zilustrował jeden z etapów ewolucji społecznego wyobrażeniao pięknie. Coco Chanel zawsze powtarzała, że nie jest artystką. Tymbardziej nie mogła przewidzieć, że stanie się przedmiotem pracnaukowych, kamieniem milowym, rozdziałem akademickich podręczników.

Z cechu do muzeum, z pracowni do katedr

Co przesądziło, że moda trafiła do muzeów i na uniwersytety,przerodziła się w dyscyplinę historyczną? Najpewniej trzy XIX-wiecznezjawiska.

Po pierwsze: narodziny projektanta haute couture,wielkiego krawiectwa; mistrza, kreatora, artysty. Za odległy wzórtakiej działalności artystycznej można uznać trendy wymyślane przezdamy dworu. Nowości przyjmowały się następnie firmowane imieniemwłaścicielki (np. fryzura panny de Fontagne, kochanki Ludwika XIV,upięta w wysokim, koronkowym czepcu znana była jako fontaź).

Jak opowiada historyk sztuki Małgorzata Możdżyńska-Nawotka, autorka„O modach i strojach”, pierwszą wyraźnie wybijającą się z krawiectwapostacią była pod koniec XVIII w. Rose Bertin, modystka królowej MariiAntoniny. Wylansowała modę na wielokonstrukcyjne fryzury-dekoracje,zwieńczone pufem. Damy rozkoszowały się rozkwitającymi na ich głowachogrodami, rozgrywającymi się tam scenami ze sztuk teatralnych, stukajączarazem w pufa złotym młotkiem, który służył do zabijania pcheł.

Za bezpośredniego twórcę haute coutureuznaje się Anglika Charlesa Frederica Wortha, sprowadzonego do pałacuTuileries przez księżną Metternich w 1858 r. Nowatorskim pomysłemWortha było przygotowanie zawczasu całej kolekcji modeli na dany sezon,do wyboru klientek, a nie – jak dotychczas – wykonanie na zamówienie.

Haute couture i gwiazdorski projektant wynieśli modę z pozycjikrawieckiego rzemiosła do rangi twórczości. I choć linie sylwetki czyrozwiązania dekoracyjne ubiorów dawno już wzorowały się na nurtachw sztuce (np. gotycka strzelistość postaci, barokowy przepych ozdób),wielkie krawiectwo nadawało pojedynczemu strojowi walor dzieła.Ilustrują to późniejsze projekty Yves Saint Laurenta, m.in. sukienka„W hołdzie Mondrianowi” lub też „W hołdzie Braque’owi” – wzorowane nadziełach, ale i same dziełami będące, w zamyśle autora przynajmniej.Dojrzewałem, by stać się malarzem – mówi obecnie Yves Saint Laurento swoim rozwoju artystycznym.

Czynnik drugi, który podniósł historię mody do rangi dyscyplinynaukowej, to narodziny społeczeństwa wielkomiejskiego, którego badaniemzajęła się równocześnie wykluwająca się socjologia. Ubiór dostarczyłmateriału do badań socjologicznych. Moda, zarezerwowana wcześniej dladworu, feudałów, patrycjuszy i fragmentami kopiowana przez warstwyniższe, wraz z rewolucją przemysłową trafia do miast. Nowościtechniczne – maszyna parowa Jamesa Watta, sztuczne barwniki – powodująobniżenie cen tkanin kolorowanych syntetycznie. Moda staje siępowszechna. Masowa i demokratyczna.

Pierwsi socjologowie, jak Herbert Spencer, z marszu wyłapują modę jakozachowanie zbiorowe, zjawisko społeczne. Powstają definicje i teorie.Thorstein Veblen w „Teorii klasy próżniaczej” z 1898 r. dowodzi, żemoda – krystaliczne odbicie wpływu gospodarki na obyczaj – przynależydo kultury pieniądza. Stawia tezę: moda to ostentacyjne marnotrawstwo.Ubiór świadczy nie tylko o zamożności. „Ranga społeczna właścicielaubioru zdecydowanie rośnie, jeśli, prócz wykazania się możliwościąnieograniczonej i marnotrawnej konsumpcji, może on jednocześnie dać dozrozumienia, że nie potrzebuje zarabiać na życie. (...) Elegancki strójto taki, który świadczy, że jego właściciel nie plami się żadnympożytecznym trudem”. Moda jest próżnowaniem na pokaz, konkludujesocjolog. Podkreśla przy tym, że teoria ta dotyczy nowej,wielkomiejskiej klasy, gdyż w tradycyjnych cywilizacjachi społecznościach funkcje stroju są odmienne.

Druga z koncepcji socjologicznych, autorstwa George’a Simmela („Esejo modzie”, 1904 r.), wyjaśnia mechanizm mody teorią przepływu w dół:kiedy klasy niższe przejmują wzory klas wyższych, chcąc im dorównać,wyższe natychmiast daną modę porzucają. I podążają za kolejną. Simmelstwierdza też, że istotą mody jest przyrodzona jej sprzeczność:zaspokaja potrzebę indywidualizacji oraz przynależności do stada.Jednocześnie pochyla się nad modą i antropologią. Amerykanie Kroeberi Richardson w „Trzech Wiekach Mody Kobiecej” z 1940 r. analizująhistoryczną zmienność takich cech stroju jak m.in. wysokość talii,szerokość spódnicy, wielkość dekoltu. Z badań wynika, iż rewolucje,wstrząsy historyczne nie wpływają na te parametry. Lata później zajmujesię też modą kolejna nauka społeczna. Gender studies zgłębiają wiedzę o płci kulturowo-społecznej. A więc i o stroju, jej atrybucie.

I w końcu czynnik trzeci, podnoszący rangę wiedzy o modzie: akademickakostiumologia. Od połowy XIX w. w malarstwie pojawia się próba wiernegooddania strojów historycznych. Wcześniej nierzadko panowała tucałkowita dowolność, a artysta dobierał ubiór z różnych epok. Z czasemnauka o kostiumie coraz mocniej specjalizuje się, zasadza na niuansachi służy historykom sztuki jako pomoc w interpretacji obrazów orazźródeł historycznych. Ubiór traktowany jest zatem jako materia kulturyi sztuki.

Odzienie przed zimnem a ubiór magiczny

Nauka, jak to nauka, postawiła oczywiście pytania zasadnicze. Po coczłowiek pierwotny w ogóle się ubrał? Jakie znaczenie nadawał okryciu:bardziej utylitarne czy magiczne?

François Boucher w „Historii Mody” rozróżnia pojęcia odzieży i ubioru.Odzież miałaby być warunkowana potrzebą ciała chroniącego się przedzimnem. Ubiór – formą abstrakcyjną, zastosowaną przez człowieka w celuwyższym, z potrzeby mentalnej. Byłyby to wierzenia religijne, treścimagiczne, pojęcia estetyczne oraz różnice społeczne. Nie wiadomo dokońca, co było pierwsze: chłód i opady czy potrzeba duszy. Może jednoi drugie jednocześnie.

Za podłożem mentalnym przemawia biżuteria. Niewykluczone, żew pierwotnym stadium prehistorycznym człowiek nosił tylko ozdoby –naszyjniki i bransolety.

U zarania ubiór miał znaczenie rytualne i społeczne. Za jegopośrednictwem, poprzez stylizację, człowiek pierwotny identyfikował sięz pozaludzkimi istotami i próbował przyswoić ich moc. Chciał wzbudzaćstrach i posłuch. Był ubiór atrybutem władzy. Wyróżniał jednostkęprzywódczą. Określał miejsce w hierarchii plemiennej. W ramach treścispołecznej mógł też ubiór nieść komunikat erotyczny. Lecz nieseksualność, ale władza ubrała najpewniej pierwotnego człowieka.

Estetyka stroju od czasów zamierzchłych wiązała się też z politykąi ekonomią. Na starożytnym Wschodzie rynek barwników do tkaninzmonopolizowali Fenicjanie, producenci drogocennej purpury, jak równieżpośrednicy w handlu tkaninami. O randze purpury niech świadczy jejproces wytwórczy. Wyciąg z gruczołów skorupiaka murex brandaris,w fazie pierwszej mlecznobiały, pod wpływem światła zmieniał kolor nażółtozielony, zielony, fiolet, czerwień, aż po najwyższą z barw –głęboką czerń. Mechanizm był tak czasochłonny i drogi, że w 530 r.p.n.e. Kartagina najechała południową Hiszpanię i zajęła Azory, gdzieuprzednio Fenicjanie odkryli specjalny porost oraz smoczą palmęz intensywnie czerwoną żywicą. Dzięki owej wyprawie purpurę – a wraz zeszkłem i wyrobami jubilerskimi była ona filarem gospodarki Fenicjani Kartaginy – można było uzyskiwać szybciej. Symboliczne znaczeniepurpury – szlachetność – przetrwało do dziś.

Ubiór wiele mówi o trybie codziennego życia przeszłych cywilizacji. Jego historia to zwięzły komunikat o historii europejskiej.

Przebranie społeczne

Początek mody, znanej we współczesnym kształcie, historycy datująróżnie, w przedziale wieków od XII po XIV. MałgorzataMożdżyńska-Nawotka uważa, że zwiastunem zjawiska mody były technikikonstrukcji stroju w XII w. Wówczas to po raz pierwszy zaczętopodkreślać figurę i przerysowywać elementy ubioru, np. nadając imbufiastość. François Boucher z kolei pierwszy etap ewolucji ubioruzamyka w XIV w. Wówczas, dowodzi, męski ubiór z długiego, fałdzistego,jakim był od starożytności, stał się dopasowany i krótki, wyzwolił sięz funkcji religijnych, nabrał znaczenia narodowego i osobistego. Mniejbył zależny od realnych potrzeb. Bardziej – od fantazji. Rozkwit kultupiękna i zewnętrznego wyglądu przypada na Włochy doby Renesansu.

Moda wpisała się w system feudalny. Nadano jej przede wszystkim treścistanowe. Już w połowie XII w. szerokość rękawa sukni była oznakąstatusu – im rękaw szerszy, tym status wyższy. Jak wyliczaMożdżyńska-Nawotka, w zachodniej Europie ustawy przeciw zbytkowi –czyli prawa ograniczające naśladowanie przez warstwy niższe strojówszlachty – regulowały rodzaje tkanin, kształty, rozmiar oraz zdobienianosków obuwia, trenów, kołnierzy, biżuterii, pasów. W 1476 r. w Wenecjipowołano nawet instytucję urzędnika – nadzorcy zbytku. Jak pisze NancyEtcoff w „Przetrwają najpiękniejsi”, omijanie zakazu i tzw. opłata zaprzepych, czyli łapówka, była sprawą honorową i na porządku dziennym.

Specjalny edykt, wydany podczas synodu biskupów, pouczał nawetXV-wiecznych weneckich duchownych, by „nie nosili kubraków takkrótkich, że wręcz ukazują pępek”. Z kolei XVII-wieczna społecznośćParyża „dbała o swój ubiór, nigdy nie przestrzegała postanowieńedyktów, ani z 1629 r., ani z 1633 r., zakazujących noszenia koronek,haftów, itp. (...) oraz edyktu Mazanina z 1644 r., zabraniającegozdobienia strojów srebrem i złotem” (za: François Boucher). Prawaprzeciw zbytkowi zwykle okazywały się klęską. Czasem bywały też motoremsprawczym. Klasa średnia z wielką bowiem determinacją dążyła do wygląduklasy wyższej. Omijając prawa fortelem, nierzadko tworzyła nowew modzie zjawiska.

W Polsce przeciwzbytkowe prawa nie były tak sformalizowane anidetaliczne. Dotyczyły głównie rodzajów tkanin – mieszczanie nie moglinosić się w jedwabiach i cennych futrach, gdyż te były zarezerwowanedla szlachty. Do futer luksusowych zaliczano podbicia z popielic i kun,dla dworzan pozostawały skóry lisów, jagniąt, wiewiórek, zajęcy.Obowiązywał też system kolorów. Poddani – dworzanie, służba,giermkowie, dworki – przywdziewali barwy swoich panów. Za Jagiełłykolorem dworu była szarość i czerń, za Kazimierza Jagiellończyka –czerwień z elementami złota i bieli. Częścią ciała, szczególnieuwypuklaną w stroju damskim, był brzuch, tak że kobiety sprawiaływrażenie ciężarnych.

Wykorzystywano modę do naznaczania narodowych mniejszości. W 1215 r.podczas trwania soboru laterańskiego w Polsce polecano Żydom noszenierogatych kapeluszy. Nakazu prawdopodobnie nie przestrzegano, gdyżzostał on rychło wznowiony, tym razem pod karą pieniężną. Podobneprzepisy w wielu krajach zachodnich dotyczyły Żydów właśnie, ale takżeMaurów, jak również skazanych za przestępstwa religijne. Arabowiew 1300 r. nakazali chrześcijanom nosić turbany białe, Żydom – żółte,zaś samarytanom – czerwone.

Ostatnia pisemna hierarchizacja ubioru została wydana w 1641 r. przezKarola I w Anglii. Natomiast podwaliny pod modę dzisiejszą położyłoprawo ogłoszone po Wielkiej Rewolucji Francuskiej, w 1793 r.: „Każdemuwolno nosić ubiór i ozdoby odpowiednie do swojej płci i gustu”,stwierdzono wówczas tonem nadal aktualnym.

Wystrój polityczny

W historii ubioru odbija się mapa podbojów terytorialnych, wyprawkrzyżowych, pielgrzymek, pól bitewnych, sojuszy wojskowych, nocnychsojuszy alkowy oraz królewskich mariaży. Zmiany kulturowe, epizodypolityczne i wojskowe, zdarzenia osobiste splatały się i inspirowałynowe trendy w wyglądzie. Przenikanie się mód między dworami byłopowszechne.

I tak fason polskiego stroju narodowego w XVI w. po unii lubelskiejuległ orientalizacji. Za sprawą sławy Stefana Batorego w XVI i XVII w.polski strój szlachcica wykrojony był na modłę husarską, węgierską.W składzie: żupan, delia oraz czapka. Królowa Bona, prócz włoszczyzny,przywiozła też krój sukien włoskich. Przyjmowały się rozwiązania modyniemieckiej. W ogóle w doborze stroju panowała u nas radosna dowolność.„I doprawdy, niesamowicie to już wygląda, kiedy w jednym domui rodzinie jedni ubierają się z niemiecka, inni jak Włosi, jeszcze inniz turecka” , pisał Andrzej Frycz Modrzewski w „O poprawie Rzeczypospolitej”.

W XVII w. nastają sarmackie kontusze. Noszone i przez szlachtę, i przezbogate mieszczaństwo. W XVIII w., za panowania Stanisława AugustaPoniatowskiego, kontusz staje się narzędziem politycznym i polemideologicznej walki. Kontusz to wedle króla i oświeceniowego obozueuroentuzjastów symbol sarmackiego warcholstwa. Król jest we fraku.Natomiast przedstawiciel narodowej ligi sarmata książę Karol RadziwiłłPanie Kochanku nosi kontusz. Ze względu tyle na postęp, co i walorpraktyczny (na frak potrzeba kilkakrotnie mniej materiału), przegrywakontusz.

Nim jednak frak na dobre ułożył się na polskiej figurze, nierzadkostrojną fantazją rzucaliśmy na kolana europejskie dwory. Polskie misjedyplomatyczne były to pokazy mody czy wręcz współczesne haut couturewidowiska. O wizytach poselstwa polskiego w Paryżu w XVII w. pisanow pamiętnikach: że polski ubiór w stylu jest azjatyckim, tureckim,bogatym, diamentowym i błyszczącym, aż przy nim wstążki w strojufrancuskim wydają się ozdobą śmieszną. Tyle że „wpośród wszystkich tychbogactw coś się znajdowało dzikiego, na przykład, nie znają oni koszul,nie sypiają w pościelach, ale tylko obwijają się w skóry niedźwiedziei tak śpią”, pisała o polskich wysłannikach pani de Motteville (za:„O modach i strojach”). Polak jawił się piękny, ale dziki nieco.W ramach popisywania się egzotycznymi toaletami madame Geoffrinz wyprawy do Warszawy wróciła do Paryża z suknią ? la polonaise,przyjętą następnie jako popularna poloneska.

W XVII w. Francja rośnie w siłę i moda właśnie najdobitniejodzwierciedla prestiż dworu. Ranga kroju francuskiego pod rządamiLudwika XIV, Króla Słońce, nie ma sobie równej. W XVIII w. Europa nosisię z francuska.

Teatr codzienny

XIX w. przynosi przełom w odczytywaniu mody. Wraz z narodzinamiwielkich miast i rewolucją przemysłową, o czym już była mowa, człowiekwyswobadza się ze stanowych więzów. Codzienny teatr uliczny zmieniaswój charakter. Z publicznego – na prywatny. Dotychczas zunifikowanyszyfr urodzenia i klasy społecznej ustępuje miejsca ekspresji jednostki.

Jednocześnie bardzo silne jest do ubioru podejście semantyczne. Rodzajetkanin utożsamiane są z cechami charakteru, co widać np. w malarstwie.Chcąc oddać w XIX w. na płótnie delikatność, niewinność i wysoki statusspołeczny umierającej Barbary Radziwiłłówny, malarz odziewa jąw buduarowe białe koronki, nieprzystające do realiów epoki. Szlafrok tow malarstwie atrybut intelektualisty i artysty, oddanych twórczej pracyw domowym zaciszu. „Komunikaty przekazywane przez ubiór analizowanoz podobną dociekliwością, jak alegoryczne treści dzieł sztuki”, piszeMożdżyńska-Nawotka. Dbałość o kanon i przestrzeganie prawideł jest taksilne, że podczas żałoby narodowej (w 1861 r., gdy podczas demonstracjipatriotycznej zabito pięciu Polaków) w czerń przyodziewano nawetdziecięce lalki.

Pełną parą napędzają modę ekonomia i media. Żurnale mody znane były jużwcześniej, a pierwsze ryciny ze strojami wyszły z drukarskiej matrycyniedługo po Biblii Gutenberga, jednak w XIX w. stają się powszechne.Rozkwitają rubryki towarzyskie. Polskie panie w drodze do komuniiw kościele zatrzymują się przed żoną właściciela gazety, odkrywają połypłaszcza i szepczą, skąd pochodzi kreacja, licząc na relację nazajutrzw porannej prasie. „Tygodnik Mód i Powieści” utyskuje, że wystrojonew górach w falbany damy stoją w rażącej dysharmonii z pięknem natury.Że zakłócają piękno.

Rodzą się aktywności sportowe, a wraz z nimi – kostiumy. Cyklisty, plażowicza.

Ale ubiór wkracza też na poziom wyższy. Moda może być kompletnymprojektem na życie, także pod względem moralnym i estetycznym. Taktraktuje modę dandyzm. Wedle Umberta Eco, jest to „zapowiedź kultuniepospolitości”. Sztandarowy dandys – angielski elegant GeorgeBrummel. „Miłość do piękna manifestowała się w nim jako kostium,w podwójnym znaczeniu tego słowa: jako ubranie oraz obyczaj, praktykażycia”, pisze Eco. Teoretyk dandyzmu Charles Baudelaire wykładał takoto: „Idea piękna, jaką urabia sobie człowiek, wyciska piętno na jegostroju, mnie lub usztywnia fałdy jego ubrania, zaokrągla lub wydłużajego ruchy, a nawet, po pewnym czasie, kształtuje subtelnie rysy jegotwarzy. (...) dandyzm nie jest także (...) powierzchownym,nieumiarkowanym upodobaniem do strojów i zewnętrznej elegancji. Dladoskonałego dandysa te sprawy są tylko symbolem arystokratycznejwyższości ducha”.

Do dandyzmu nawiązują dziś projektanci mody. „Tym właśnie jest dla mnie haute couture – połączeniem materii, techniki i sposobu życia”, stwierdza Yves Saint Laurent.

Wolna jednostka

„Przywróciłam kobiecym ciałom wolność. To ciało pociło się w paradnychstrojach, pod koronkami, gorsetami, desusami, watowaniami” , mówiła Coco Chanel.

Wedle niektórych teoretyków mody, ze swoim uwielbieniem dla szlachetnieprostej, nienagannej, dyskretnej, eleganckiej formy Chanel byłaostatnim dandysem epoki. Bo dandyzm to „przede wszystkim palącapotrzeba oryginalności, ograniczonej od zewnątrz ramami konwenansu”(Baudelaire).

„Aby być niezastąpionym, trzeba być zawsze odmiennym” ,powiadała Coco – paradoksalnie, twórczyni kobiecego uniformu na XX w.Czy to aby nie właściwa stylowi Chanel sprzeczność – indywidualizmw uniformie?

Coco czerpała z koncepcji mody XIX-wiecznej, jednocześnie burząc jądoszczętnie. Projektowała dla samej siebie w danej sytuacji. Dlachłopięco szczupłej sylwetki. I z potrzeby chwili. Gdy na wyścigachkonnych kochanek okrył ją męskim swetrem, niebawem bluza podobnegokroju znalazła się w domu mody Chanel w wakacyjnym kurorcie. Gdy nadmorzem kurtka normandzkich rybaków wydała się jej praktyczna, chwilępotem podobna stała w butiku.

Łączyła konwencje. Wprowadziła strój sportowy do codziennego użytku.A do niego – biżuterię. Kostiumy szyła z dżerseju – tkaninybieliźniarskiej, którą wykupiła hurtem, gdy zalegała w magazynachu fabrykanta. Ubrała kobiety na czas I wojny światowej. Bo kobietyposzły wówczas do pracy. Chanel wynalazła luksusowe ubóstwo – powiadaliz przekąsem konkurenci o anonimowych dzisiaj nazwiskach.

W XX w. moda staje się dziedziną kultury masowej. Tworzy kolejnesymbole, jak niegdyś oświecony frak i zacofany kontusz. Demokratycznedżinsy. Palone przez feministki biustonosze. Hippisowskiekontrkulturowe długie włosy. Kolorowe, antyreżimowe skarpetki bitników.Antyglobalistyczne T-shirty bez metek. Kontuszowe wnuczki – moheroweberety.

Modę interpretuje na swój sposób teoria współczesnej kultury.Strukturalista Roland Barthes w 1967 r. wydaje „System mody”, w którymstwierdza, że moda ze swoim kodem językowym, opisem, systemem znakówi ich społecznych odnośników jest odrębnym systemem semantycznym. Jestformą współczesnej powieści na wzór literacki.

Historia mody, podobnie jak historia sztuki, to opowieść o ludzkiejtęsknocie za pięknem. Biografowie Chanel dowodzą związków jej styluz kubizmem. Mademoiselle Coco częściej niż o kubizmie w strojach mówiłao czystej linii ubioru i jego wygodzie codziennej.

I właśnie wygoda, po raz pierwszy od dawna, podyktowała historię mody.Ale czy prócz wygody ostatni rozdział tej opowieści napisało teżpiękno?

Korzystałam z książek: Roland Barthes „System mody”, Wydawnictwo UJ;François Boucher „Historia mody”, Arkady; Umberto Eco „Historiapiękna”, Rebis; Nancy Etcoff „Przetrwają najpiękniejsi”, W.A.B.; HenryGidel „Coco Chanel”, Bertelsmann; Małgorzata Możdżyńska-Nawotka„O modach i strojach”, Wydawnictwo Dolnośląskie; MaguelonneToussaint-Samat „Historia stroju”, Larousse.

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj