Latrynowe tajemnice
W średniowiecznych latrynach archeolodzy znajdują prawdziwe cacka. Naczynia z różnych epok, instrumenty, ubrania, zabawki, a wszystko w  dobrym stanie dzięki warunkom, w jakichsię znalazły.

Wykopaliska na terenie miast średniowiecznych to rzecz skomplikowana. Przede wszystkim ze względu na budynki, w których mieszkają ludzie. Niepowtarzalną szansą na przebadanie skrawków zabudowy miejskiej są wszelkiego rodzaju remonty lub nowe inwestycje. Wtedy to zwykle do gazet trafiają informacje o odkryciu kolejnych fundamentów starej zabudowy. Najczęściej jednak badacze natrafiają w miastach na latryny, które wciśnięte gdzieś w kąt podwórza często zachowały się dużo lepiej niż wielokrotnie przebudowywane i niszczone kamienice.

 

Oczywiście we wszystkich polskich miastach prowadzone są prace wykopaliskowe, ale tylko niewielu z nich mają one taką skalę jak w Elblągu czy w Kołobrzegu, ponieważ w czasie wojny starówki tych miast ucierpiały najbardziej. Wyjątkowo dużo bogatych latryn udało się też odkopać również w Gdańsku.

 

Skarby z toalet

Nazwanie średniowiecznych i nowożytnych latryn "toaletami" byłoby dużą przesadą. Były to zwykłe wygódki, które do dzisiaj jeszcze tu i ówdzie można spotkać na polskich wsiach. Malutkie sklecone często byle jak domki stawiano nad zwykłymi dołami kloacznymi. Z dzisiejszego punktu widzenia wydawać by się mogło, że przebywanie w takiej ubikacji było raczej przykrą koniecznością (szczególnie w zimie), tymczasem wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy średniowiecznych miast spędzali w sławojkach całkiem sporo czasu. Znajdowane w nich przedmioty dowodzą, że latryny służyły jako miejsca, w których bawiono się (zabawki dziecięce), grano na instrumentach, a być może też jedzono i pito. Czasami wykorzystywano latryny jako śmietniki, choć nie był to najlepszy pomysł, bo doły szybko się zapełniały, a częste usuwanie ich zawartości stanowiło dla właścicieli kamienicy wątpliwą przyjemność. Ponieważ jednak nie zawsze stosowano się do tej zasady, a ścian dołów nigdy nikt tak dokładnie nie czyścił, najwięcej zabytków znajdowane jest właśnie po bokach.

 

Niestety zwiedzanie latryn in situ (na miejscu) nie jest możliwe (chyba, że komuś uda się wejść na teren wykopalisk i zajrzeć do wykopu) możecie natomiast podziwiać latrynowe skarby. Najlepiej pójść do muzeum w Gdańsku, lub Elblągu.

 
Zaglądając do latryn


Starówka elbląska została w czasie II wojny światowej spalona, ale nie zburzona. Po wojnie materiał wywożony był z Elbląga i wykorzystywany jako budulec m.in. przy odbudowie warszawskiego Starego Miasta. Dzięki temu archeolodzy mają wyjątkową możliwość przebadania fundamentów i podwórek kamienic elbląskich. Właściwie gdzie nie wbiją łopaty, znajdują owe słynne latryny wypełnione skarbami.

 

Pomysł prowadzenia badań dołów wypełnionych ludzkimi odchodami może odstraszać, w końcu do dzisiaj wiele z latryn najnormalniej w świecie cuchnie (im młodsze, tym intensywniejszy zapach ). Jednak elbląskim archeologom ten smród nie przeszkadza - co więcej, kojarzy się z odkryciem. Dotychczas przebadano tutaj już kilkadziesiąt latryn datowanych od XIII do XIX w. Ponieważ beztlenowe warunki panujące w takiej latrynie sprzyjają konserwacji nawet tak nietrwałych materiałów jak tkaniny czy skóra, z latryn elbląskich wyciągnięto nie tylko tysiące fragmentów naczyń, ale także średniowieczne ubrania, buty, czapki, drewniane instrumenty muzyczne czy drewniane tabliczki szkolne pokryte woskiem.

 
Spojrzenie w przeszłości

Niektóre ze znajdowanych w latrynach przedmiotów są wzruszające – maleńkie dziecięce zabawki czy warkocz panieński wrzucony tam przez młodą mężatkę po oczepinach. Inne wzbudzają niekłamany zachwyt, jak piętnastowieczne okulary przeciwsłoneczne czy zachowane w doskonałym stanie instrumenty muzyczne. Tylko w tym roku udało się znaleźć w jednej latrynie aż 7 tys. skorup ceramicznych, w tym 40 filiżanek z chińskiej porcelany, unikalną główkę drewnianej rzeźby z XIII w. i fragmenty... windy towarowej, która najprawdopodobniej wykorzystywano przy budowie sąsiadującego z tą kamienicą kościoła.

 

Wystawa, na której będzie można obejrzeć wszystkie te przedmioty otwarta będzie w muzeum elbląskim w czerwcu tego roku. Jeśli zatem traficie w czasie swoich letnich wojaży do Elbląga, to po zwiedzeniu starówki i kościołów miejskich nie zapomnijcie wstąpić do miejscowego muzeum. Naprawdę warto. Może nawet będziecie mieli szczęście i akurat będą prowadzone prace wykopaliskowe. Traficie na nie z pewnością bez pudła, wystarczy zdać się na swój nos...

 
 
Z dzieciakami, proszę bardzo

Zwiedzanie miast z dziećmi nie jest trudne, nawet tym zupełnie nie zainteresowanym zawsze można kupić duże lody, albo inne słodycze w jednej z licznych kawiarni. Zresztą Elbląg nie jest duży, wiec nawet pchając przed sobą wózek z dzieckiem jesteśmy w stanie bez specjalnej zadyszki obejść miasto i zwiedzić muzeum.

   
POKAZ FOTOGRAFII: ELBLĄSKIE LATRYNY

Z elbląskich latryn udało się wyciągnąć prawdziwe cacka. Posłużyły one do stworzenia całych aranżacji, które mozna zobaczyć w Muzeum Archeologicznym w Elblągu.

   

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj