Prezydent i premier nie dostaną nowych samolotów
Rząd nie poleci
Na razie nie będzie nowych samolotów dla prezydenta i premiera. Zapowiadany od dawna zakup dwóch maszyn został wstrzymany.
Brazylijski embraer 175 - dwie maszyny tego typu miał kupić rząd
bribriTO/Flickr CC by SA

Brazylijski embraer 175 - dwie maszyny tego typu miał kupić rząd

Wyprodukowany w ZSRR TU 154. Takimi samolotami podróżują prezydent i premier
Lech Gawuc/Reporter

Wyprodukowany w ZSRR TU 154. Takimi samolotami podróżują prezydent i premier

Sprawa jest kuriozalna, bo wyprodukowane w Brazylii embraery 175 po około 30 mln dol. za sztukę są już w Polsce. Tyle że nie wożą prezydenta i premiera, ale pasażerów PLL LOT.

Skomplikowana transakcja przewidywała, że dwie z 12 maszyn, które wcześniej zamówił nasz narodowy przewoźnik, za pieniądze z bankowej pożyczki kupi Agencja Rozwoju Przemysłu, a precyzyjniej - specjalnie utworzona przez nią spółka ARP Fly. Ta z kolei miała je wyleasingować Ministerstwu Obrony Narodowej, które odpowiada za transport lotniczy najważniejszych osób w państwie.

Chodziło o to, by zapewnić vipom nowoczesne samoloty, nie obciążając bezpośrednio budżetu państwa, a przy okazji pomóc LOT, który znajduje się w poważnych tarapatach. Nie jest tajemnicą, że przewoźnik miałby trudności ze znalezieniem pieniędzy na zakup wszystkich zamówionych maszyn. Do dyspozycji rządu embraery miały być oddane jeszcze w tym roku.

- Pierwotnie zakładano, że pierwszy samolot dostarczony zostanie do końca czerwca, drugi zaś do końca sierpnia - mówi Mirosław Filip, prezes ARP Fly.
Nic z tego jednak nie wyszło, choć znalazł się bank gotów pożyczyć pieniądze spółce, wyszkolono nawet pilotów, którzy mieli siąść za sterami embraerów. Powód - spółce zabrakło pieniędzy, by m.in. przygotować dokumentację, a Ministerstwo Skarbu nie zgodziło się na dofinansowanie ARP Fly. - Podczas przygotowywania transakcji okazało się, że leasing byłby zbyt drogi. Kupienie nowych bezpośrednio od producenta wyszłoby taniej - mówi „Polityce” wysoki rangą urzędnik MON.

W efekcie całą procedurę wstrzymano, a rząd zaczął się zastanawiać, czy nie kupić maszyn bezpośrednio od LOT. Bo są mu wręcz niezbędne. Te, które obecnie służą naszym vipom, czyli dwa transatlantyckie TU 154 i cztery Jaki 40, są przestarzałe i zamiast wozić prezydenta i premiera, coraz więcej czasu spędzają na naprawach.

 

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj