szukaj
Oskarżeni w sprawie zabójstwa gen. Papały
Przełom czyli klapa
W sprawie zabójstwa gen. Marka Papały prokuratura ogłosiła sukces. Skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z. ps. Słowik i Ryszardowi B. Zarzuty brzmią podobnie: nakłanianie do przestępstwa.

Mamy oto po 11 latach śledztwa wskazanych pośredników, osoby które podżegały – Słowik Artura Zirajewskiego, Ryszard B. Zbigniewa G. – do dokonania zbrodni. Ale nie mamy zleceniodawcy i wykonawcy. Nie znamy motywu. Wiemy dokładnie tyle, ile wiedzieliśmy cztery lata temu (kiedy stawiano zarzut Słowikowi) i sześć lat temu (zarzut wobec Ryszarda B.). Prokuratura wciąż błądzi we mgle.

Dlaczego akurat teraz ogłoszono z pompą skierowanie do sądu aktu oskarżenia? To proste, bo stosowanie tymczasowych aresztowań wobec podejrzanych trwało już zbyt długo. Polsce groziły skargi do Strasburga, obaj podejrzani wygraną przed międzynarodowym trybunałem mieliby jak w banku. Nie można ludzi bez wyroku w nieskończoność trzymać w areszcie. I nic do rzeczy nie ma, że obaj przez te lata odbywali swoje wyroki. B. dostał 25 lat za zabójstwo bossa gangu pruszkowskiego Pershinga, Słowik 6 lat za kierowanie mafią pruszkowską. Pobyt za kartami ze statusem tymczasowo aresztowanego łączy się z dolegliwościami znacznie bardziej uciążliwymi niż te, które dotykają osadzonych po wyroku. Prokuratura uznała, że nie należy ryzykować. Wątki „nakłaniaczy” skończyć i dalej prowadzić swoje śledztwo.

Według jedynej dzisiaj wersji lansowanej przez prokuraturę zleceniodawcą był Edward M. z Chicago, przyjaciel Marka Papały, biznesmen polonijny. Za kadencji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro rozegrała się batalia o jego ekstradycję do Polski. Amerykański sędzia obnażył słabość materiału dowodowego przedstawionego przez polska prokuraturę. Wytknął niewiarygodność zeznań głównych świadków oskarżenia, przestępców, którzy swoimi zeznaniami handlowali, aby uzyskać łagodniejsze traktowanie przez organy ścigania. Edward M. cieszy się dzisiaj wolnością (ograniczoną do terytorium USA) i jest całkowicie bezpieczny. Bez jego zeznań sprawa nie posunie się do przodu nawet o pół kroku.

Już jedenaście lat specjalna grupa śledcza szuka sprawców mordu na generale polskiej policji. To sprawa honorowa. Akt oskarżenia wobec Słowika i Ryszarda B. plamy na honorze nie zmyje. I nie jest przełomem w śledztwie. Nauczeni licznymi doświadczeniami nie ufajmy ślepo zapewnieniom prokuratury, że ma w garści mocne dowody przeciwko obu gangsterom. Oceni je sąd. Dopiero po jego prawomocnym wyroku ocenimy co w tej sprawie było grą obliczoną na zamaskowanie własnych błędów, a co faktycznym sukcesem.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj