Wyrok w sprawie kontrowersyjnej pomocy
Spłacony dług lekarki
Sąd ze względu na znikomą szkodliwość społeczną umorzył sprawę Ilony Rosiek-Koniecznej, krakowskiej lekarki, która wypisywała recepty bezdomnym i ubogim na podstawione osoby. Postąpił słusznie.

Pod koniec lat 90. kobieta wystawiła ponad 2 tys. recept, m. in. na inwalidów wojennych. Nie robiła tego dla własnej korzyści – przed sądem tłumaczyła, że chciała pomóc ludziom, których nie było stać na lekarstwa. Jednak w trakcie procesu niektórzy argumentowali, że lekarka powinna ponieść karę, ponieważ złamała prawo i naraziła Narodowy Fundusz Zdrowia na straty, które miały wynieść ponad 100 tys. zł. 

Fakt, jeśli ktoś łamie prawo, należy jego czyn osądzić. Jednak poza tym sprawa jest mniej oczywista. Ilona Rosiek-Konieczna długo przed wyrokiem zrozumiała, że jej działania były bezprawne i krótkowzroczne, choć podejmowane w dobrej wierze. Dlatego zrezygnowała z takiej formy wspierania potrzebujących. Ale na szczęście nie z samej pomocy, którą od lat niesie im za własne pieniądze. Większą część emerytury przeznacza na utrzymanie ośrodka dla bezdomnych, który wspólnie z mężem prowadzi w Krakowie. Doktor Rosiek - Konieczna razem ze swoimi podopiecznymi je, tak jak oni ubiera się w sklepach z używaną odzieżą.

Nawet, jeśli naraziła Skarb Państwa na straty, oddała swój dług, przywracając społeczeństwu – a także fiskusowi – co najmniej kilkudziesięciu normalnie żyjących, zarabiających i płacących podatki obywateli, którzy bez niej żyliby gdzieś na marginesie. Wygląda na to, że sąd wziął to pod uwagę. Na szczęście.

 

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj