szukaj
Nowe oddziały NATO do Afganistanu
Pomożecie? Pomożemy
Dodatkowe 34 tysięcy żołnierzy amerykańskich i 600 polskich może zostać wysłanych do Afganistanu by walczyć z talibami. Jeśli nie chcemy przegrać tej wojny, innego wyjścia nie ma.

Decyzja o wzmocnieniu amerykańskiego kontyngentu nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, jednak źródło - „Washington Post” - jest raczej dobrze poinformowane. Dlaczego Barack Obama, który został prezydentem, bo m.in. obiecywał, że Ameryka przestanie grzęznąć w iracką i afgańską wojnę, zdecydował się na ten krok? Odpowiedzi należy szukać w raporcie opracowanym niedawno przez głównodowodzącego wojskami NATO w Afganistanie generała Stanleya McChrystala.

Jeśli w ciągu najbliższych miesięcy nie uda się zatrzymać wzrostu sił talibów, to za rok, dwa trzeba się będzie wycofywać z podwiniętym ogonem - wieszczy McChrystal, a rekordowo wysokie w tym roku straty wśród żołnierzy koalicji (481 zabitych), tylko to potwierdzają. Taki scenariusz byłby nie tylko bolesny dla dumy narodowej, ale wręcz zabójczy dla NATO, którego fundamentem jest punkt piąty Traktatu Północnoatlantyckiego, czyli gwarancja, że atak na jednego sojusznika jest atakiem na pozostałe kraje członkowskie. Po raz pierwszy w kilkudziesięcioletniej historii Sojuszu użyto tego narzędzia po 11 września 2001, właśnie w Afganistanie. W tym kontekście odwrót uderzałby w same podstawy jego funkcjonowania.

Również w żywotnym interesie Polski leży, by formuła „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” działała bez zarzutu. Dlatego gdy kolejne 34 tysiące amerykańskich rodzin będzie opłakiwało wyjazd swoich synów, także w naszym kraju utoczonych zostanie więcej łez niż zwykle. Obecnie w Afganistanie służy dwa polskich tysiące żołnierzy, jednak z myślą o następnych zmianach szkoli się ich o 600 więcej. I pewnie tylu doślemy.

Czy to mądra decyzja? Na pewno konsekwentna. A to już coś, bo brak konsekwencji to murowana przegrana (o wygranej nikt już nie mówi, teraz wyraźnie gramy na remis). Ale nawet myśląc o remisie Polacy muszą wysłać dodatkowe oddziały, które m.in. będą patrolować tereny w pobliżu baz, gdzie najczęściej atakują talibowie. Filozofia „im mniej żołnierzy tym mniej ataków na nich” w Afganistanie się nie sprawdziła.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj