Raport MSZ o sytuacji Polonii
Polonio jakaś jest?
„Raport o sytuacji Polonii i Polaków za granicą” przygotowany właśnie przez departament współpracy z Polonią MSZ ma ambicję zmienić naszą wiedzę. Bo pokazuje obraz dwubiegunowo, w relacjach konsulów oraz organizacji polonijnych. Bez własnego komentarza. Dokument obejmuje 39 krajów oraz słynny Adampol w Turcji.

Szacuje się, że za granicą żyje około 17 mln Polaków. Ale w rzeczywistości nie ma wiarygodnych źródeł ani statystyk. Np. w Brazylii mieszka z pewnością milion Polaków, ale całkiem możliwe, że jest ich nawet 2 mln. Podobnie w Niemczech, może to 2 mln, a może o połowę mniej. Nie ma pełnej jasności, ilu z nich straciło znajomość języka, ani co łączy ich z krajem.

Raport MSZ ma to zmienić. 466 - stronicowy dokument powstał, by scharakteryzować pozycję Polonii w kraju zamieszkania, sytuację mniejszości, politykę wobec niej stosowaną, wizerunek Polski i Polaków w podręcznikach szkolnych oraz warunki działania organizacji polonijnych za granicą. Systemowo. Chce i próbuje odpowiedzieć również na pytanie, jakie są oczekiwania miejscowych władz wobec Polaków i Polaków wobec władz kraju, w jakim zamieszkują. I wobec Warszawy, oczywiście.

A wszystko po to, by znaleźć odpowiedź na pytanie, co może zrobić Polska i polski rząd. Bo co robiła i robi to wiadomo: polityka polonijna nie zmieniała się od 20 lat, sprowadza się do pomocy Polakom na Wschodzie i podtrzymywania kontaktów z tymi na Zachodzie.

W MSZ dostrzeżono nareszcie, że to nie odpowiada ani oczekiwaniom, ani długoterminowej polityce. Że trzeba ją przemeblować, bo zmieniła się Polonia i świat dookoła. Choćby to, że korzystając z możliwości repatriacji, ze Wschodu wyjechali najbardziej prężni i przedsiębiorczy. A ze stypendiów skorzystali młodzi i zdolni, którzy raczej nie wrócili, zostali w Polsce. Można pytać, dlaczego nie pojawiły się granty dla Polonii, do wykorzystania na miejscu. Czy budowa domów polskich i szkół, jak na Białorusi, to najlepsze rozwiązanie, skoro są z nimi dziś wyłącznie kłopoty.

A telewizja Polonia, na którą MSZ wykłada okrągłe 11 mln złotych rocznie: czy spełnia rolę, jakiej od niej oczekują w Wilnie, Astanie i w Chile? Czy dobrze zróżnicowano podejście do tych, co zostali na Wschodzie i tych, którzy osiedli na Zachodzie? Czy należycie koordynowana jest pomoc? Słowem: na co Polskę stać i co chcemy osiągnąć. Bo nauczka jest, choćby Karta Polaka, o której dyskutowano dziesięć lat, a po jej wprowadzeniu okazała się mizernym osiągnięciem.

Ta nowa polityka to uznanie Polonii za część dziedzictwa, tożsamości i przede wszystkim za potencjał, jaki Polska posiada. Żeby Polonia stała się promotorem Polski w świecie, w kontaktach międzynarodowych i pomostem w interesach. Żeby młodzi byli aktywni, a organizacje polonijne funkcjonowały demokratycznie. I żeby Polonusi uczestniczyli w życiu politycznym, korzystali z praw wyborczych, żeby nie funkcjonowali w getcie.

MSZ chce aktywizować politykę wobec Polonii i dostosować ją bardziej do współczesności. Nie próbując zmienić Polaków, lecz akceptując ich jakimi są i gdziekolwiek przebywają.

MSZ zapowiada, że takie raporty będą powstawać co trzy lata. W wkrótce powstanie też Atlas Polonii i jej „stanu posiadania”. Może te plany nie wywołają wojny z senatorami, którzy dotychczas wyłącznie sobie przyznawali prawo do zajmowania się Polonią. Bo wtedy niewiele z nich pozostanie.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj