Policja ogłosiła wyniki za ubiegły rok
Cud domniemany
Policja lubi się chwalić. A może inaczej, policja musi się chwalić, bo rzadko chwalą ją inni. Co roku, kiedy policja ogłasza swój raport o stanie bezpieczeństwa, chwali się rytualnie.

Od dziesięciu lat policja się chwali, bowiem od dekady spada przestępczość, a wykrywalność wzrasta, co sprawia wrażenie cudu kryminalistycznego. W ubiegłym roku liczba przestępstw spadła o 2,6 proc. Zabójstw i usiłowań pozbawienia życia jest mniej o 2,5 proc., rozbojów o 2.6 proc., a pobić aż o 9 proc. Spadła też wyraźnie liczba gwałtów – o 11 proc. Wzrosła za to przestępczość narkotykowa i gospodarcza, ale to też zasługa policji, bo ujawnia więcej takich przypadków. Obraz psuje przyrost czynów karalnych w kategorii kradzieży z włamaniem – o 9,1 proc.

Wykrywalność w każdej kategorii przyrasta. Największa dotyczy zabójstw – ponad 92 proc. W pobiciach niewiele gorzej – prawie 80 proc., a w zgwałceniach ponad 80 proc. Sprawców rozbojów wykryto w ponad 66 proc. przypadków. Najbardziej społecznie dolegliwe są kradzieże zwykłe, kradzieże samochodów i włamania. Tutaj policja też się chwali, ale Bogiem a prawdą, nie ma czym. Wykrywalność wynosi 26 – 28 proc., a to znaczy, że większość sprawców uchodzi organom ścigania bezkarnie.

Raport to czysta statystka. Nie tłumaczy więc fenomenu, dlaczego akurat zabójców policja chwyta, a złodziei samochodów przeważnie nie. Gwałcicieli ujmuje, a włamywaczy nie potrafi. Przestępców narkotykowych łapie jak ryby do sieci, a kieszonkowców znacznie rzadziej. Policyjna statystka nie wchodzi w szczegóły i bywa niestety kreatywna (nie znamy szarej liczby przestępstw, obywatele często nie zgłaszają szkód, bo na komisariatach są skutecznie od tego odwodzeni).

Ci od narkotyków to w większości przypadków nie rekiny tej branży, ale pechowcy, których złapano z porcją marihuany na własny użytek. Zabójstw najwięcej popełnia się w rodzinie, a sprawcy sami się ujawniają.

Wykrywalność jest duża wtedy, kiedy ofiary przestępstw wskazują swoich prześladowców. Ofiary gwałtów – gwałcicieli, ofiary pobić – tych co bili. Znacznie trudniej schwytać anonimowego złodzieja samochodu i włamywacza. Cudowne statystyki ujawniają przede wszystkim jedno – cudów nie ma, chociaż policja w nie wierzy.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj