Resort środowiska przychylny foliówkom
Rozsądek górą
Minister środowiska wycofał się z pomysłu opodatkowania jednorazowych foliówek. I trudno by go na siłę forsował, skoro został odrzucony na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów 22 grudnia ubiegłego roku.

To, że tak błahą sprawą jak plastikowe torebki zajęło się aż tak poważne gremium wynika z ich paskudnej właściwości. Ponieważ są bardzo lekkie, roznoszone przez wiatr walają się niemal wszędzie – w przydrożnych rowach, parku czy lesie. Kłując swoim widokiem w oczy, budzą wiele emocji nie tylko u polityków. Ale miał rację ekonomista Jan Winiecki, który napisał kiedyś, że walka torebkami to tylko ekologiczna pokazówka. Politycy chcą w ten sposób przypodobać się wyborcom, a ekodziałacze pokazać, że robią coś przydatnego dla środowiska.

Tymczasem foliówki nie są dla niego aż tak znów groźne. W stu procentach nadają się do recyklingu – można je ekologicznie spalać lub przerabiać na paliwo. To, że rozkładają się setki lat też nie ma wielkiego znaczenia, bo jeśli już trafią na wysypisko – choć tak być nie powinno –  zajmują tam znikomą ilość miejsca.

Wprowadzenie opłaty recyklingowej już zresztą straciło na swoim prewencyjnym znaczeniu. Pod presją opinii publicznej większość sklepikarzy skończyło z rozdawnictwem jednorazówek i je sprzedaje. Z pobierania opłat na pewno nie zrezygnują, gdyż czerpią z tego niezłe profity. Można mieć tylko nadzieję, że konsumenci postępują z torebkami dużo rozważniej, skoro nie są już rozdawane za darmo.

Wypada też żywić nadzieję, iż minister środowiska zrezygnował z batalii o foliowe torebki nie ulegając temu czy innemu lobby, lecz po prostu doszedł do wniosku, że najwyższy czas zabrać się za dużo poważniejsze problemy. Doskonale zdaje sobie sprawę, że z powodu braku skutecznego systemu segregacji i unieszkodliwiania domowych odpadków grożą nam wielomilionowe sankcje ze strony Unii. Jeszcze większe kary Polska może zapłacić za lekceważenie surowych unijnych norm czystości wody.

- Polityka wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem – tak tę decyzję skomentował łódzki radny Krzysztof Piątkowski, który jako pierwszy zaczął lobbować za wycofaniem darmowych toreb ze sklepów. A ja uważam, że jest odwrotnie: tym razem to zdrowy rozsądek był górą.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj