szukaj
Gdy żołnierz nie chce na wojnę
Na misję marsz!
Wojsko ma problemy ze skompletowaniem kolejnych misji do Afganistanu. Generałowie chcą, by żołnierzy można tam było wysyłać na rozkaz, a nie na ochotnika.
Wojciech Wilczyński/Forum

Pół roku na wojnie to atrakcja nie dla każdego. Okazuje się, że również nie dla każdego wojskowego. – Z misji na misję są coraz większe problemy ze skompletowaniem składu. Od kiedy mamy wysłać dodatkowych 600 żołnierzy, kwestia ta stała się paląca – mówi wysoki stopniem oficer. Armia niechętnie przyznaje się do tej słabości, bo jest to wypadkowa problemów nawarstwiających się od dłuższego czasu. – Na misje od lat jeżdżą te same jednostki i ci sami ludzie. Mamy taki cichy podział na wojsko klasy A i B. Dopóki ten system działał, było w porządku. Ale wojsko A jest już zarżnięte. Niektórzy żołnierze mają po pięć misji w Iraku i w Afganistanie, i nie dają już rady – mówi generał Roman Polko, były szef GROM.

W Afganistanie do dziś funkcjonuje zapoczątkowany na II zmianie (obecnie kompletuje się VII) system naboru na misję na misji. – Mniej więcej miesiąc po przylocie przyszedł do nas kadrowiec i powiedział, że kto ma ochotę zostać na kolejną zmianę, niech pisze pismo do dowódcy – mówi Andrzej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną