szukaj
Kulisy planowanego spotkania Tusk-Putin w Katyniu
Ważny gest
O tym, jak doszło do tego, że Putin zaprosił Tuska do Katynia, o przygotowaniach do rocznicy i przebiegu uroczystości – mówi Andrzej Przewoźnik, główny organizator uroczystości katyńskich.
Andrzej Przewoźnik
Donat Brykczyński/Reporter

Andrzej Przewoźnik

Czytaj także

Grzegorz Rzeczkowski: Kiedy odbędą się uroczystości 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej i jaki będzie ich program?

 Andrzej Przewoźnik: Rząd już w minionym roku podjął działania by przygotować program obchodów, które będą miały charakter ogólnopolski. Wspólnie z Federacją Rodzin Katyńskich i Stowarzyszeniem „Rodzina Policyjna 1939” a także we współpracy z wieloma resortami i instytucjami przygotowujemy taki program. Będzie gotowy w ciągu dwóch tygodni. Centralne uroczystości odbędą się w Warszawie w dniach 12-13 kwietnia.

Przewidujemy również uroczystości na cmentarzach ofiar zbrodni katyńskiej w Charkowie (17 czerwca), Miednoje (2 września), w Bykowni (druga połowa września) i oczywiście w Katyniu. Tam uroczystości odbędą się w pierwszej połowie kwietnia, ostateczny termin ustalimy ze stroną rosyjską w rozmowach szczegółowych, które powinny odbyć się w naj­bliższym czasie. W uroczystościach weźmie udział spora grupa rodzin ofiar zbrodni z Polski, USA i Wielkiej Brytanii, która do Katynia przyjedzie pociągiem specjalnym. Przygotowujemy propozycję scenariusza uroczystości. Przewiduje on m. in. uroczystości na cmentarzu z udziałem duchowieństwa różnych obrządków, a także posiedzenie grupy do spraw trudnych, które odbędzie się tego samego dnia w Smoleńsku.

Jak w ogóle doszło do tego, że premier Rosji zdecydował się wziąć udział w uroczystościach w Katyniu?

Sprawa wspólnych, polsko-rosyjskich uroczystości upamiętniających 70 rocznicę Zbrodni Katyńskiej pojawiała się w ciągu minionych 12 miesięcy wielokrotnie, przy okazji różnych spotkań i rozmów z partnerami rosyjskimi. Była tematem rozmów podczas spotkania premierów Donalda Tuska i Władimira Putina 1 września ubiegłego roku w Sopocie, przy okazji uroczystości na Westerplatte, upamiętniających 70 rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej. Pojawiła się również i byłą przedmiotem głębszych rozważań w kontekście dalszych losów sprawy katyńskiej na forum polsko-rosyjskiej grupy do spraw trudnych.

Udział premiera Federacji Rosyjskiej w uroczystościach rocznicowych, które będą miały miejsce w kwietniu bieżącego roku na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu, będzie na pewno wydarzeniem bez precedensu. Dotychczas wszystkie uroczystości odbywały się na wniosek strony polskiej, oczywiście przy udziale reprezentantów rosyjskiej administracji różnego szczebla. Jednak po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, gdy zaproszenie do odbycia wspólnych uroczystości w Katyniu dla premiera rządu RP wystosowuje premier Federacji Rosyjskiej. To pierwszy tak wysokiej rangi przedstawiciel władz rosyjskich, który byłby obecny w tym symbolicznym dla Polaków miejscu.

Wcześniej, w 1995 roku Kancelaria ówczesnego Prezydenta RP Lecha Wałęsy podjęła próbę doprowadzenia do udziału w uroczystościach położenia kamienia węgielnego pod budowę cmentarza w Katyniu prezydenta Borysa Jelcyna, a nawet Aleksandra Sołżenicyna. Nic z tego jednak nie wyszło. Prezydenta Federacji Rosyjskiej reprezentował wówczas szef jego kancelarii minister Siergiej Fiłatow.

Dlaczego jednak Rosjanie w ogóle zdecydowali się na taki gest, skoro przez ostatnie kilkanaście lat kategorycznie odmawiali współpracy z polskimi władzami w kwestii Katynia?

Znaleźliśmy się wszyscy w czymś co nazwałbym „pułapką katyńską”. Od dobrych kilku lat właściwie nie było żadnego dialogu polsko-rosyjskiego, poza zwykle medialnymi przepy­chankami. Rosyjska prokuratura zamknęła śledztwo w sprawie katyńskiej, utajniając kilka­dziesiąt tomów akt, a dodatkowo również samo uzasadnienie o umorzeniu śledztwa. Przyjęta kwalifikacja prawna zbrodni jest nie do zaakceptowania przez Polaków, a rodziny ofiar zbrodni w szczególności. To właśnie ona powoduje, że rosyjskie sądy odrzucają kolejne wnioski rodzin o rehabilitację swoich bliskich, wciąż nie znane są wszystkie nazwiska ofiar zbrodni  i miejsca ukrycia ich zwłok.

Polscy historycy i archiwiści badający te sprawy nie mają dostępu do archiwów rosyjskich, a tylko właściwie one stanowią klucz do wyjaśnienia wielu brakujących elementów sprawy katyńskiej. Bez dialogu stoimy w miejscu. Umierają ludzie, którzy dziesiątki lat – bez skutku – czekają na wyjaśnienie losów swoich bliskich, a dodatkowo sprawa katyńska staje się coraz poważniejszym obciążeniem dwustronnych relacji. Po jednej i drugiej stronie istnieje potrzeba wskazania dróg wyjścia z tej sytuacji.

Trzeba tu wspomnieć prace grupy do spraw trudnych, która przez ostatnie półtora roku intensywnych spotkań i dyskusji budowała właściwą atmosferę do tego rodzaju gestów. Nie byłoby ich także bez wysiłku polskiej dyplomacji.

Myśli pan, że rosyjskie władze rzeczywiście chcą dokonać przełomu? Że nie jest to z ich strony żaden wybieg?

W takich sprawach zawsze staram się wypowiadać ostrożnie. To ważny gest i mam nadzieję, że będzie to istotny krok na drodze do uczciwego, opartego na prawdzie i wzajemnym szacunku zamknięcia tej bolesnej sprawy. Myli się ten, kto myśli, że jedno spotkanie czy gest, choćby najbardziej ważny i symboliczny załatwi wszystko. Tak zapewne nie będzie. To wydarzenie może jednak zmienić dotychczasowy kierunek spraw.

Co uznałby pan za sukces?

Przede wszystkim ujawnienie pozostałych dokumentów, które wyjaśnią nieznane dotąd losy polskich obywateli zamordowanych przez NKWD na zachodniej Białorusi.  Nie znamy nazwisk ponad 3800 Polaków, nie znamy miejsc ukrycia zwłok tej grupy ofiar NKWD. Także znacznej części Polaków zamordowanych na Ukrainie (znamy tylko Bykownię koło Kijowa). Takich spraw jest oczywiście więcej. Ujawnienie tych dokumentów będzie możliwe wówczas, gdy będzie dostęp do wszystkich dokumentów związanych ze zbrodnią katyńską. O katalogu spraw, które wymagają rozstrzygnięcia mówiliśmy na forum grupy do spraw trudnych.

Jednak najważniejsze dla mnie jest, by nawet najbardziej piękne i ważne słowa polityków przekładały się na konkrety. Dopiero to stworzy możliwość wyjaśnienia i zamknięcia sprawy katyńskiej. Jest to powinność wobec historii i ofiar, a nade wszystko wobec nas samych: Rosjan i Polaków.

DEBATA: Czy spotkanie Tuska i Putina na obchodach 70 rocznicy zbrodni katyńskiej to krok w kierunku pojednania obu narodów?

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+