Co armia ma
W styczniu 2010 r. polska armia miała w ewidencji 100 272 żołnierzy (22 705 oficerów, 41 779 podoficerów, 33 317 szeregowych oraz 2471 elewów i podchorążych) oraz ok. 50 tys. pracowników cywilnych.

Nie ma już w niej żołnierzy z poboru, dla których potrzeba było setek koszarowych budynków z przydziałowym łóżkiem, szafką i taboretem. Armia zawodowa potrzebuje nie tyle łóżek, co... biurek. W koszarach (w internatach) mieszkają tylko kandydaci na żołnierzy (elewi i podchorążowie) i ta część kadry, która czeka na służbowe mieszkania. Nie potrzeba tylu koszar (choć MON musi się liczyć z tym, że gdzieś trzeba ulokować dodatkowe tysiące żołnierzy w przypadku zarządzenia mobilizacji) ani rozbudowanej bazy socjalnej, wielkiej liczby garaży, hangarów i magazynów na sprzęt i uzbrojenie.

Armia musi przechować i bazować (stan na 1 stycznia br.): czołgi – 906, wozy bojowe – 1687, klasyczną i rakietową artylerię – 1153 sztuk, samoloty bojowe, szkolne i transportowe – 273, śmigłowce – 231 oraz okręty bojowe – 40 i pomocnicze – drugie tyle. A także kilkanaście tysięcy samochodów z wojskową rejestracją. Gdzieś też trzeba trzymać wojenne zapasy oraz sprzęt skreślony z ewidencji, czekający na kupca lub rozbiórkę.

Ministerstwo Obrony Narodowej obok Lasów Państwowych i PKP należy do największych w kraju posiadaczy ziemskich. W 2008 r. w dyspozycji miało prawie 225 tys. ha gruntów (po 2 ha na żołnierza!), na których stało ok. 27 tys. różnego rodzaju i w różnym technicznym stanie obiektów o kubaturze ponad 65 mln m sześc. Toczą się boje o utrzymanie każdego ze 126 garnizonów, ale warto śledzić też liczbę posiadanych przez MON blisko 1100 tzw. kompleksów wojskowych (poligony, małe placówki, magazyny, ekspozytury itd.). Redukować można liczbę wojskowych komend uzupełnień i orkiestr, ale warto też stawiać pytania, czy naszej stutysięcznej armii nadal potrzebne są 3 wojskowe akademie, 2 wyższe szkoły oficerskie, 17 centrów i ośrodków szkolenia oraz 6 szkół podoficerskich (wg NIK w Akademii Obrony Narodowej w 118 salach kształci się 2 tys. słuchaczy, a miejsca jest dla 4,5 tys.).

MON ma 9 ośrodków wypoczynkowych i Ośrodek Reprezentacyjny w podwarszawskim Helenowie (do „zabezpieczania pobytu” zwierzchnika Sił Zbrojnych, kierownictwa MON i zagranicznych delegacji wojskowych), własne instytuty naukowe – 11, muzea – 3, szpitale – 24, sądy i prokuratury – 29 (od Izby Wojskowej Sądu Najwyższego i Naczelnej Prokuratury Wojskowej po garnizonowe) oraz ponad sto garnizonowych parafii. Te ostatnie nawet w miejscowościach, w których zlikwidowano jednostki wojskowe. Minister Klich interpelującym w tej sprawie posłom odpowiada, że służą jeszcze kombatantom i wojskowym emerytom. Zgodnie z konkordatem parafie zlikwidować może tylko Kościół.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj