szukaj
Rządowa flota do wymiany
Łatane skrzydła
Hangary 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który wozi najważniejsze osoby w państwie, przypominają muzealną wystawę radzieckiej awiacji.
Jak-40
Paweł Mamcarz/Forum

Jak-40

Tupolew 154, który rozbił się pod Smoleńskiem, miał 20 lat, tyle samo co druga i jedyna obecnie rządowa maszyna tego typu. Najwyżsi urzędnicy w naszym państwie latają nie tylko 20-letnimi samolotami, ale jeszcze starszymi, bo pamiętającymi czasy Gierka, śmigłowcami Mi-8 i małymi odrzutowcami Jak-40, które można by porównać do dużych Fiatów i Polonezów. Nie dziwne więc, że każde ich pojawienie się na zagranicznym lotnisku wywołuje złośliwe komentarze.

Latająca ruletka

Tylko w ciągu ostatnich siedmiu lat rozpisywano cztery przetargi na nowe samoloty dla vipów. Żaden nie doszedł jednak do skutku, bo kolejne rządy – SLD, PiS i PO – je odwoływały. – Nie rezygnujemy z Tu-154, bo to niezłe samoloty – twierdzili kolejni ministrowie. Częściej słyszeliśmy jednak o braku pieniędzy. Ale tak naprawdę każda z kolejnych ekip głosząc hasła taniego państwa obawiała się nieprzychylnej reakcji wyborców podsycanej przez brukową prasę i hasła typu „pasą się za nasze”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną