szukaj
Uroczystości pożegnalne w Krakowie - relacja
W Krakowie odbyły się uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej. By uczcić pamięć Lecha Kaczyńskiego, do Bazyliki Mariackiej przybyli przedstawiciele wielu państw, z Dmitrijem Miedwiediewem na czele.
Michał Stawowiak/Newspix.pl

Michał Łepecki/Agencja Gazeta

Trumny z parą prezydencką w uroczystym kondukcie przybyły z Warszawy do Krakowa około godziny 11. Po wniesieniu ich do Bazyliki Mariackiej, rozpoczęły się tam trzygodzinne modlitewne czuwania. Na krakowskich Błoniach, podobnie jak w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, odbyła się msza święta. Według informacji podawanych przez Policję, do południa uroczystości te zgromadziły ok. 30 tys. osób.

W tym samym mniej więcej czasie w Krakowie doszło - wedle źródeł rządowych - do półgodzinnego spotkania premiera Donalda Tuska oraz marszałka i p.o. prezydenta Bronisława Komorowskiego z przybyłym na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego prezydentem Rosji Dimitrijem Miedwiediewem.

O godz. 14. rozpoczęła się półtorejgodzinna msza święta w Bazylice Mariackiej pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza. Wcześniej zostały odczytane nazwiska reprezentantów państw - gości, którzy przybyli na pogrzeb pary prezydenckiej. Mimo kłopotów z chmurą pyłu wulkanicznego i zamkniętej z tego powodu przestrzeni powietrznej (polskie niebo otwarte jest tylko na przeloty), pojawili się m.in.:

- Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew
- Preezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz
- Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite
- Prezydent Niemiec Horst Koeller
- Premier Maroka Abbas El Fassi
- Prezydent Rumunii Traian Basescu
- Prezydent Gruzji Michail Saakaszwili (dojechał w ostatniej chwili)

Nie udało się, niestety, dotrzeć (o czym na bieżąco informował w swoich doniesieniach polski MSZ) sporej grupie - bo delegacjom z ponad 40 państw - oczekiwanych gości. Byli wśród nich m.in.:

- Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama
- Kanclerz Niemiec Angela Merkel
- Prezydent Francji Nicolas Sarkozy i szef MSZ Bernard Kouchner
- Premier Włoch Silvio Berlusconi
- Król Hiszpanii Juan Carlos i premier Jose Luis Zapatero
- Brytyjski następca tronu książę Karol
- Reprezentant Watykanu kardynał Angelo Sodano
- Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen
- Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso
- Przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy.

Podczas mszy świętej kard. Dziwisz mówił - zwracając się do obecnego w Bazylice prezydenta Rosji - o nadziei na zabliźnienie się ran, które powstały 70 lat temu z powodu mordu katyńskiego. "Prawda o niewinnie przelanej krwi" może się przyczynić do pojednania naszych słowiańskich narodów. To wyraźne nawiązanie do słów arcybiskupa Muszyńskiego podczas sobotniej mszy w Archikatedrze Warszawskiej ("Obecnie w tych tragicznych dniach doświadczamy, że przelana przed 70 laty krew potrafi także łączyć. Potrafi łączyć polityków i zwykłych szarych ludzi").

Nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk odczytał, tak jak to miało miejsce i w sobotę w Warszawie, homilię kard. Angela Sodano, który nie dotarł z przyczyn pogodowych na uroczystości. Przekazał w niej m.in. zapewnienie Benedykta XVI o jednoczeniu się w bólu z narodem polskim. W pierwszym rzędzie siedzieli i słuchali tego z uwagą m.in. abp Juliusz Paetz i bp Tadeusz Pieronek.

Msza, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie została poprowadzona po łacinie, a w języku ojczystym (uczestnicy mieli zapewnione tłumaczenie, które słyszeli w słuchawkach). Po mszy głos zabrał p.o. prezydenta marszałek Bronisław Komorowski. Mówił m.in. o nadziei na pojednanie polsko-rosyjskie. Przemawiał także obecny szef Solidarności, Janusz Śniadek. "Żołnierzu prawdy, nie jesteś sam w tej drodze na Wawel" - powiedział. "Z żalem, bólem, ale i nadzieją" prezydenta pożegnał prymas abp Henryk Muszyński. "Zastałeś Polskę zniewoloną, a oddałeś niepodległą" - zwrócił się niejako do tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego. Trumny pary prezydenckiej okadził następnie abp Kazimierz Nycz, co miało symbolizować obecność Ducha Świętego.

Po zakończeniu uroczystości Bazylikę Mariacką wypełniła muzyka Wolfganga Amadeusza Mozarta. Warto dodać, że do grodu Kraka przybyli - wraz oficjalną delegacją Niemiec z prezydentem Horstem Koellerem na czele - Filharmonicy Berlińscy, by oddać dźwięczny hołd parze prezydenckiej (m.in. za pośrednictwem "Metamorfoz" Richarda Straussa).

Potem, gdy trumny w uroczystej procesji wędrowały na Wawel, wtórowały temu okrzyki "Lechu Kaczyński, dziękujemy!" ludzi stojących wzdłuż barierek. Szacuje się, że w Krakowie prezydenta żegnało na ulicach - podobnie jak w Warszawie - ok. 100 tys. osób.

Uroczystości pogrzebowe pod przewodnictwem kard. Dziwisza miały swoją kulminację w Katedrze (trumny dotarły tam o godz. 17.30). Tuż po nich kondolencje od przybyłych na pogrzeb prezydenta przedstawicieli państw przyjmowali premier Donald Tusk, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski oraz pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Przyjmowała je także rodzina Lecha Kaczyńskiego.

Gdy trumny z ciałami pary prezydenckiej zostały złożone już w krypcie na Wawelu, pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w hołdzie wystrzelono z 21 salw armatnich. W tej części uroczystości żałobnych brała udział tylko rodzina zmarłej pary i ich najbliżsi przyjaciele. Po jej zakończeniu otwarta została wawelska krypta. Obok sarkofagu pary prezydenckiej zostanie umieszczona tablica z nazwiskami pozostałych 94 ofiar, które zginęły w katastrofie pod Smoleńskiem.

 

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj