Kampania: nowe pomysły kandydatów
Komorowski do sołtysów, Kaczyński z billboardami
Bronisław Komorowski ma być bardzo aktywny, prawie codziennie będzie jeździł na spotkania wyborcze. Jego główny konkurent – Jarosław Kaczyński – ma od wtorku pojawić się na billboardach.
Łukasz Zandecki/BEW

Wraz z nadziejami na koniec powodzi kampania wyborcza powoli wraca na dawne tory. Taktyka sztabu Komorowskiego zdaje się wyglądać następująco: główny wysiłek polega na prezentowaniu marszałka jako odpowiedzialnego, bezstronnego polityka, który godnie wypełnia zarówno obowiązki parlamentarne, jak i głowy państwa. Widać to było szczególnie wyraźnie podczas najgorętszych dni powodzi, gdy Bronisław Komorowski odwiedzał zalane miejscowości. Jego sztab gorączkowo zmieniał wówczas ustalony wcześniej kalendarz, wykreślając wszystkie spotkania, które nie były związane z powodzią. 

- Odwoływaliśmy sporo spotkań, bo walka z żywiołem jest najważniejsza. Nadal bardzo trudno nam cokolwiek zaplanować, ale liczymy na to, że w ciągu tygodnia sytuacja się już wyklaruje. Będziemy jeździć po całej Polsce, to teraz główny sposób na prowadzenie kampanii – mówi posłanka Małgorzata Kidawa – Błońska, rzeczniczka sztabu kandydata PO.

Komorowski:  do sołtysów

Już ten tydzień marszałek ma wypełniony po brzegi spotkaniami. W poniedziałek wręczał nagrody „Teraz Polska” i spotkał się z młodymi twórcami, których przyprowadził aktor Tomasz Karolak. We wtorek po spotkaniu w Belwederze z premierem Donaldem Tuskiem, po którym wspólnie ogłosili, że rząd przeznaczy 2 mld zł. na likwidację skutków powodzi, pojechał do Radomia. Spotkał się tam ze studentami politechniki i odwiedził fabrykę broni, która zaopatruje naszych żołnierzy w karabiny i pistolety. Odwiedził także zalane tereny na Lubelszczyźnie.

W środę marszałek odwiedził Grodzisk Mazowiecki, gdzie spotkał się z rodzinami wielodzietnymi, którym przedstawił swój program „Silna Rodzina”. W czwartek weźmie udział w uroczystej gali, zorganizowanej przez prezydent Warszawy dla uczczenia 20 rocznicy wyborów samorządowych. Pracowicie spędzi weekend. W piątek poleci do niemieckiego Essen, gdzie weźmie udział w dwudniowym posiedzeniu prezydiów Sejmu i Bundestagu w ramach Trójkąta Weimarskiego. W niedzielę zaś marszałek pojedzie do sanktuarium w Licheniu, gdzie będzie zabiegał o głosy mieszkańców wsi, a precyzyjniej… sołtysów, którzy udadzą się tam z doroczną pielgrzymką. 

Kaczyński: billboardy

Mniej efektownie na tym tle wygląda kalendarz wyborczy Jarosława Kaczyńskiego. Jego sztab zapewnia, że w najbliższych dniach prezes PiS będzie kontynuował podróż po kraju, choć nie tak intensywnie, jak ma to robić Komorowski. – Nie ścigamy się ze sztabem marszałka. Będziemy organizować wiece w dużych i małych miastach, aby razem z Caritasem zbierać podczas nich pieniądze na rzecz poszkodowanych przez powódź. Ale nie będzie żadnego żerowania na tej tragedii. Chcemy zachować się taktownie – mówi posłanka Elżbieta Jakubiak.

Nie ujawnia jednak, które miejscowości odwiedzi prezes. Z powodu powodzi sztab PiS odwołał także konwencje wyborcze, które miały się odbyć w miastach wojewódzkich na wzór warszawskiej imprezy z Placu Teatralnego. – Sztab milczy, bo ma naprawdę poważny problem. Komorowskiemu łatwo wytłumaczyć, dlaczego jeździ po zalanych terenach, politykowi opozycji znacznie trudniej, jeśli nie chce być oskarżony o wykorzystywanie tragedii do własnych celów – mówi poseł PiS, który zasiada we władzach partii. Dlatego od przyszłego tygodnia PiS ma rozpocząć zmasowaną akcję reklamową. Opracowany przez sztab plan przewiduje rozlepianie plakatów z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego, jego reklamy wyborcze pojawią się też na billboardach. – Ze względu na sytuację w kraju, silniejszy akcent zostanie położony na plakaty. Pod tym względem kampania bardziej ma przypominać tę z 1989 roku, a nie z roku 2005 – mówi Elżbieta Jakubiak. Ale termin nie jest jeszcze ostatecznie przesądzony, decyzja zostanie podjęta lada dzień. Podobnie jest ze spotami telewizyjnymi emitowanymi poza bezpłatnym czasem antenowym – sztab PiS wciąż się waha, czy użyć je w kampanii.  

Nie znaczy to jednak, że PiS nie będzie chciał rozliczać rządu, przede wszystkim z działań powodziowych. – Trzeba mówić o tym, jak pomóc poszkodowanym i co zrobić, by w przyszłości państwo lepiej chroniło swych obywateli przed takim kataklizmem. Kandydaci muszą zgłaszać swoje propozycje, bo widać, że państwo nie jest gotowe do walki z powodzią. Ale i dociekać, czy ona musiała być tak niszcząca, czy nie dało się jej zapobiec – tłumaczy Elżbieta Jakubiak.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj