Dubieniecki Marcin
Premier z Kwidzyna
Marcin Dubieniecki: syn funkcjonariusza peerelowskich służb, ateista, biznesmen hołdujący zasadzie, że czego prawo nie zabrania, jest dozwolone.
Państwo Dubienieccy: Marta i Marcin
Stanisław Kowalczuk/EAST NEWS

Państwo Dubienieccy: Marta i Marcin

Deklaracja kojarzonego dotąd z lewicą Marcina Dubienieckiego, męża Marty Kaczyńskiej, że w imię pamięci o jej rodzicach chciałby wystartować w najbliższych wyborach do Sejmu z listy PiS, była jedną z największych sensacji prezydenckiej kampanii wyborczej. Media okrzyknęły go łącznikiem między SLD a PiS.

Gdy po pierwszej turze wyborów Dubieniecki spotykał się z byłym premierem Józefem Oleksym i byłym ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem, spekulowano, że zabiegał o poparcie lewicy dla kandydatury Jarosława Kaczyńskiego. – To bzdura. Od dawna nie jestem członkiem SLD. Spotkanie nie miało żadnego związku z polityką. Marcin prosił mnie o ocenę szansy powodzenia pewnego przedsięwzięcia w branży medycznej – wyjaśnia Kaczmarek. O biznesie medycznym ma sporo do powiedzenia, bo od kilku lat szefuje spółce Platinum Hospitals, która w przyszłym roku ma uruchomić w Warszawie prywatny szpital. Józef Oleksy tematu swoich spotkań z Dubienieckim nie chce zdradzić.

Genetyczny lewicowiec

Starą lewicową gwardię Marcin zna od lat. Jego dziadek Henryk Dobrowolski był w latach 80. przewodniczącym komisji rewizyjnej KC PZPR, dyrektorem fabryki obuwia Syrena. Ojciec, adwokat Marek Dubieniecki, należał do PZPR, od 10 lat jest szefem sądu partyjnego w pomorskim SLD. W kadencji 1993–97 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną