szukaj
Smoleńska zemsta PiS
Odlot
Smoleńska ofensywa ruszyła. Katastrofa i krzyż przed prezydenckim pałacem to obecnie kluczowe elementy polityki Jarosława Kaczyńskiego. Czy to eksplozja tłumionych po katastrofie uczuć? Czy przemyślana strategia partii?

Psychologia tu tak dalece wymieszała się z polityką, że rozdzielić się nie da. Może nawet psychologia wzięła górę nad polityką.

Przesłanie kolejnych wystąpień Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników jest oczywiste: jedynym i ostatnim prezydentem Polski prawdziwie niepodległej był Lech Kaczyński. Za życia wyszydzany i poniewierany, po śmierci doceniony przez Naród i wyniesiony przez niego aż na Wawel. Bronisław Komorowski jest tylko uzurpatorem, który chce zająć nienależne mu miejsce. Także miejsce w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu, które już jest narodowym sanktuarium.

Teraz naznacza je krzyż, pod którym gromadzą się grupki zwolenników PiS, a prezes i jego partia składają wieńce; w przyszłości ma tam stanąć pomnik. Każdy następny prezydent będzie więc musiał czuć pokorę wobec tego jedynego „prawdziwego”, żaden nie dorówna mu przecież w patriotyzmie i wielkości.

Most nad katastrofą

Jedynym premierem, który miał wizję potężnej i prawdziwie silnej Polski, jest Jarosław Kaczyński, co podkreślał za życia całą mocą swego autorytetu Lech Kaczyński.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną