PiS będzie wyjaśniał katastrofę smoleńską
Macierewicz nas nie zawiedzie
Tam, gdzie śledzi Macierewicz wszystko jest możliwe. Z pewnością wykaże udział Rosjan w katastrofie i zapewne służb specjalnych (może nawet swoich i obcych), gdyż od tych były szef MSW specjalistą jest wybitnym.

Nareszcie Antoni Macierewicz ma znów jakieś gremium, w którym może zasiąść i kto wie, czy nie przed kamerami, bowiem gremium to obradować ma jawnie.

Nie jest to wprawdzie żadna komisja śledcza, gdzie mógłby wykazać się swoim kunsztem, ale jedynie zespół parlamentarny, a ściślej mówiąc pisowski, który będzie podobno wyjaśniał katastrofę pod Smoleńskiem. Sądząc jednak po inauguracji obrad pracy wiele nie będzie, bowiem już na wstępie wyjaśniono, że to, co się wydarzyło jest po prostu zbrodnią, za którą polityczna odpowiedzialność została już ustalona. Być może w trakcie dalszych obrad zostanie podzielona między Tuska a ruskich, może będą wnioski o odpowiedzialność karną na przykład Tuska i Putina.

Tam, gdzie śledzi Macierewicz wszystko jest możliwe, z pewnością zaś wykazany będzie udział Rosjan i zapewne służb specjalnych (może nawet swoich i obcych), gdyż od tych Macierewicz specjalistą jest wybitnym. Dotąd minister obrony nie może się wywiązać ze wszystkich zobowiązań wobec pomówionych przy okazji likwidacji WSI przez tego wybitnego fachowca.  Wydaje się, że końcowy raport też został już napisany, przynajmniej wstępnie naszkicowany dzięki występom pana posła w Radiu Maryja oraz odważnej spiskowej publicystyce „Naszego Dziennika”. Wystarczy zebrać wycinki i wszystko jest jasne. Potwierdzą to na przykład osoby trzymające straż pod krzyżem przed pałacem prezydenckim, które też wszystko już wiedzą. I tak jak z oddaniem bronią krzyża, tak będą bronić ustaleń.

Ten zespół, którego specjalnością może być głównie wywoływanie awantur, podsycanie nastroju sensacji, mnożenie teorii spiskowych i pomówień wpisuje się oczywiście w nową politykę Jarosława Kaczyńskiego, której motywem przewodnim jest wyjaśnienie, oczywiście wszechstronne katastrofy pod Smoleńskiem, czyli ustalenie, kto zabił Lecha Kaczyńskiego. To jest program PiS, który już obrósł sporą grupą polityków występujących publicznie z oskarżeniami pod adresem rządu i premiera. Jest to więc program zemsty, nawet nie politycznej, ale osobistej. Jak na duże ugrupowanie, które ma ambicję rządzenia nie jest to program ambitny, ale być może okaże się wydajny emocjonalnie, zwłaszcza gdy emocjom nie da się wygasać. Zespół ma więc emocje podgrzewać i zapewne przynajmniej początkowo będzie to robił, bo w lecie tematów politycznych mało, żadnej rządowej ofensywy nie widać, wydaje się jakby wszyscy zapadli w sen po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich.

Macierewiczowi sprzyja bardzo powściągliwa polityka informacyjna prokuratury (podobno ma się ona zmienić, ale być może na odwrócenie pewnych nałożonych już klisz jest za późno), powściągliwość rządu w informowaniu, co robi komisja do badania wypadków lotniczych, ofensywa części rodzin i ich adwokatów oraz naturalna medialna pogoń za sensacją. Wydawać by się mogło, że w tak ważnej sprawie wszyscy prowadzący śledztwa spotkają się i ustala metodę postępowania, zwłaszcza zaś informowania opinii publicznej. Nie zrobili tego, bo prokuratura jest niezależna, rządowa komisja czeka zapewne na raport komisji rosyjskiej, do którego będzie się mogła odnieść, premier nie chce być posądzony, że naciska.

Wszyscy mówią wiec o prawie i procedurach, a tu chodzi o igrzyska. Zaś gdy informacji brak pojawia się dezinformacja i temu będzie służył zespół pisowski. Macierewicz nas bowiem z pewnością nie zawiedzie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj