RAPORT SPECJALNY: Polska powodziami stoi
Ulewne deszcze, zalane posesje i liczne podtopienia - powódź zdaje się w ostatnim czasie prześladować Polskę. W wielu okolicach na Dolnym Śląsku krajobraz wygląda jak po bitwie. Woda dała nieźle w kość także stolicy (choć krzyż przed Pałacem trzyma się mocno).
Tomasz Kamiński/Agencja Gazeta

Jak donosi MSWiA...

Najgorzej sytuacja wygląda na terenie Dolnego Śląska, szczególnie w Bogatyni, która została zatopiona (z powodu wylania rzeki Miedzianki, dopływu Nysy) w ¾. Runęło kilka budynków, a mieszkańcy (jest ich ponad 18 tys.) są całkowicie odcięci od świata, bowiem rwąca rzeka zniszczyła most. Woda dochodziła miejscami do wysokości pierwszego piętra.

Z Radomierzyc (też na Dolnym Śląsku), z powodu przerwania tamy, zarządzono ewakuację mieszkańców. W nocy z soboty na niedzielę w te rejony, gdzie z powodu powodzi zginęły co najmniej dwie osoby, przyleciał szef MSWiA Jerzy Miller, by lepiej przyjrzeć się sytuacji. W usuwaniu skutków powodzi pomaga 41 zastępów Państwowej Straży Pożarnej.

W Niedowie natomiast pękła zapora zbiornika retencyjnego, a fala kulminacyjna dotarła aż do Zgorzelca. Jak podało MSWiA, całkowicie zalana została droga wojewódzka nr 297, przebiegająca przez Lubuskie i Dolnośląskie, a łącząca ekspresówkę S3 z autostradami A4 i A18. Zamknięto też część dróg krajowych na terenie województwa dolnośląskiego. Niedostępne były np. drogi krajowe nr 3 i 30. W wielu miejscach wprowadzono ruch wahadłowy.

Na razie pocieszający jest jedynie fakt, że - jak głosi komunikat MSWiA - "stabilizuje się sytuacja w powiatach: jeleniogórskim i wałbrzyskim". Dobra wiadomożś jest też taka, że w niedzielę po południu woda w większości miejsc zaczęła wreszcie opadać.

Warszawa: powódź miejska

W ubiegły piątek już około godz. 18. było wiadomo, że coś się szykuję. Czarne niebo i parne, wilgotne powietrze zwiastowały ulewę. Po 19. zaczęło się. Przy tej okazji można już chyba śmiało mówić o nowej kategorii powodzi: powodzi miejskiej, wynikającej w dużej mierze z niedrożności studzienek kanalizacyjnych.

Zalane zostały ważne ciągi komunikacyjne, m.in. fragment trasy AK na wysokości ul. Mickiewicza (Żoliborz), gdzie prócz samochodów osobowych utknęło kilka autobusów, a strażacy musieli przeprowadzić akcję ewakuacyjną ich pasażerów. Bardzo wielu kierowców pogubiło - z powodu próby przemieszczania się po zalanych ulicach - tablice rejestracyjne. Znajdują je teraz przypadkowo, w różnych miejscach mieszkańcy stolicy, do których policja zaapelowała już o ich zwrot – tak, by spokojnie mogły zaczekać na odbiór przez pechowych właścicieli.

Wszędzie pełno podtopionych posesji, zalanych garaży, połamanych drzew i przewróconych znaków drogowych. W kilku dzielnicach nie było prądu, nawet dzień później, gdy deszcz już minął (m.in. spora część Tarchomina i Ząbek).

Co z krzyżem?

Wielu „bezbożników” zachodziło w głowę, czy też woda zmiotła krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego, a jego obrońców zagoniła w objęcia domowych ręczników i suszarek. Spieszymy więc donieść: krzyż ma się całkiem dobrze. Zwolennicy podobnie. Przybyło tylko policjantów, bo z dnia na dzień wzrasta zarówno liczba happenerów (Elvisów, wyznawców Spahetti Monstera etc., oddających "hołd" na swój specyficzny sposób), jak i ich zabulwersowanych pogromców. Cały czas jest tam ponad setka osób, którym deszcz nie straszny.

Widmo gwałtownych burz ma, według synoptyków z IMGW, straszyć jeszcze do poniedziałku.

***

O wielkiej wodzie POLITYKA.PL pisała już wcześniej, w różnych kontekstach. Oto wybrane tematy:

EKOLODZY KONTRA POWODZIANIE

Usiądźmy przy mokrym stole - Po ostatnich powodziach zabrzmi to paradoksalnie, ale Polska musi odbudować swoje zasoby wodne: jest pod tym względem na szarym końcu Europy. Może teraz powódź doprowadzi do okrągłego stołu w kwestii wód polskich - pisze Stefan Bratkowski.

GOSPODARCZO

Co ratować, co zalewać - Całkowite zabezpieczenie się przed każdą możliwą powodzią jest zwyczajnie zbyt kosztowne. Od jej skutków trzeba się po prostu ubezpieczać - o wpływie powodzi na gospodarkę rozmawiamy z Jeremim Mordasewiczem, ekspertem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Powódź droga i droższa - Z każdym kolejnym rokiem straty powodziowe w Polsce rosną. Nie z powodu coraz większych opadów, ale zabudowywania niebezpiecznych terenów.

Kogo zaleją pozwy - Powodzianie z Sandomierza chcą wspólnie domagać się od władz odszkodowania za poniesione straty. Mogą wygrać. 19 lipca weszły w życie przepisy, które umożliwiają składanie pozwów grupowych. Nie tylko zresztą w tej sprawie.

Co zabrała woda - Gospodarka to system naczyń połączonych. Tegoroczna powódź zalała tylko niektóre jego części, ale prędzej czy później pojawi się w pozostałych.

NAUKOWO  

Dlaczego pada i podtapia - Zjawisko naturalne, z którym mamy obecnie do czynienia, nazywane jest tak zwaną powodzią opadową. W Polsce powodzie tego typu zdarzają się głównie wiosną i latem. I przede wszystkim na południu, na obszarach górskich i bliskich górom, na których występuje tak zwany efekt orograficzny.

Mokra plaga - Największy grzech człowieka wobec natury to grzech przeciw prawu własności. Zupełnie zapomnieliśmy, że właścicielami dolin są rzeki, które je stworzyły. Dolina to nie tylko to, co się rozciąga między brzegami rzeki – to także płaska przestrzeń nad lustrem jej wody, po obu stronach utworzona z niesionych przez nią osadów. Rzeka ma prawo do tej równiny i do zboczy doliny, które rzeźbi według swojego uznania.

PSYCHOLOG RADZI

Pozostać razem po powodzi - Po rodzącej się w walce z powodzią solidarności między ludźmi często przychodzi rozżalenie i porównywanie, kto otrzymał więcej, a kto mniej wsparcia. Można temu zapobiec - podpowiada dr Magdalena Kaczmarek.

Jak żyć po wodzie - Kiedy woda opada, podjeżdżają kontenery. Wrzuca się do nich oblepioną mułem i szambem zawartość domu.

DEBATA NA POLITYKA.PL

Co powódź powiedziała nam o Polsce i Polakach? - Co pokazała powódź? Jaki obraz nas samych odbija się w wielkiej wodzie? Cykl publicystyczny: czego w tych trudnych dniach nauczyliśmy się o rodakach i o naszym kraju - dyskusje czytelników "Polityki".

 

 

 

Stabilizuje się sytuacja w powiatach: jeleniogórskim i wałbrzyskim.

Część dróg krajowych na terenie województwa dolnośląskiego jest zamknięta. Niedostępne są m.in. drogi krajowe nr 3 i nr 30. Występują liczne utrudnienia w ruchu komunikacyjnym na terenie województwa. Policyjne służby drogowe kierują ruchem komunikacyjnym. W wielu miejscach wprowadzono ruch wahadłowy.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj