Nie będzie kar za drobne ilości narkotyków
Skręt wolny
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który przewiduje odstąpienie od ścigania osób posiadających narkotyki na własny użytek. W poprzedniej wersji posiadanie jakiejkolwiek ilości narkotyków zagrożony był karą więzienia.

Nowelizacja to krok w dobrym kierunku. Doświadczenia innych krajów pokazują, że kryminalizacja problemu nie jest rozwiązuje żadnego problemu. Przeciwnie, mnoży koszty. I społeczne, bo z chłopaka, który ma skręta w kieszeni czyni przestępcę. I finansowe. Rocznie karanie skazanych za posiadanie narkotyków kosztuje budżet państwa 80 mln zł. Bezsensownie angażuje też siły policji, która winna się skupić na ściganiu dilerów i producentów, zamiast przeszukiwaniu plecaków młodzieży na koncertach.

W Europie otwartych granic warto ujednolicać prawo, bo inaczej staje się ono fikcją. Od początku tego roku Czesi wprowadzili tzw. limity bezkarności, określające jaką ilość narkotyków można posiadać na własny użytek. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że po jednej stronie granicy za palenie blanta można trafić do więzienia, a po drugiej to zwyczajna sprawa. W Czechach zmiana prawa nie wzbudziła jakichś szczególnych emocji. Jeśli już, to u zwolenników legalizacji miękkich narkotyków, którzy uznali ją za daleko niewystarczającą.

U nas na dyskusję o legalizacji jest chyba jeszcze za wcześnie. Temat otacza atmosfera świętej zgrozy, w której trudno rozmawiać. Najpierw trzeba się skupić na odczarowaniu mitów. Choćby tego, który wrzuca wszystkie narkotyki do jednego worka. Tymczasem, według wielu badań, marihuana jest mniej szkodliwa niż alkohol, czy nawet nikotyna, a trudniej się od niej uzależnić. Inny mit głosi, że od marihuany tylko się zaczyna, a kończy na heroinie. Jest w tym tyle prawdy, co w stwierdzeniu, że ktoś, kto wypija kieliszek wina do kolacji, skończy na Dworcu Centralnym z butelką denaturatu w ręku.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj