Nowy doradca prezydenta
Jerzy Smoliński do Pałacu
Jerzy Smoliński został doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego. Będzie odpowiadał za sprawy medialne i wizerunek głowy państwa.
Jerzy Smoliński i Bronisław Komorowski w Sejmie, czerwiec 2009 r.
Leszek Szymański/PAP

Jerzy Smoliński i Bronisław Komorowski w Sejmie, czerwiec 2009 r.

Przede wszystkim ma poprawić szwankujący system komunikacji prezydenta i jego kancelarii z mediami. Nie będzie jednak rzecznikiem prasowym - poszukiwania osoby na to stanowisko wciąz trwają.

To będzie powrót Smolińskiego do współpracy z Komorowskim, która rozpoczęła się dziesięć lat temu, gdy obecny prezydent był szefem MON, a Jerzy Smoliński – wówczas major wojsk pancernych - rzecznikiem resortu. Szybko stał się jednym z jego najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi – wręcz słynie z oddania dla prezydenta. Przy Komorowskim – już jako marszałku Sejmu - pojawił się ponownie trzy lata temu. Objął wówczas etat jego doradcy od mediów. Pełnił też nieformalnie funkcję rzecznika. To on pilnował kalendarza i decydował, komu wywiadów i z którymi dziennikarzami się spotykał Komorowski. Miał również duży wpływ na medialny wizerunek marszałka.

O Smolińskim, który z reguły pozostawał w cieniu swego przełożonego, zrobiło się głośno w kwietniu tego roku. Został wówczas oskarżony o to, że razem z innym współpracownikiem Komorowskiego przyszedł na pogrzeb Anny Walentynowicz rzekomo w stanie wskazującym. Niedługo po tym Smoliński zrezygnował z funkcji. Na Wiejskiej słychać było głosy, że afera z pogrzebem była tylko pretekstem, by odsunąć od Komorowskiego „ludzi z MON”.

Oprócz Jerzego Smolińskiego, w najbliższych dniach do teamu doradców prezydenta dołączyć mają również prof. Tomasz Nałęcz (polityka historyczna), prof. Roman Kuźniar (sprawy międzynarodowe), prof. Tomasz Borecki (wieś) oraz Olgierd Dziekoński. Ten ostatni, obecnie wiceminister infrastruktury, ma zostać szefem zespołu doradców.

Nieznane jest jeszcze nazwisko eksperta do spraw ekonomicznych (mówiło się o prof. Witoldzie Orłowskim). Nie wiadomo też, kiedy u boku prezydenta pojawi się Tadeusz Mazowiecki. Były premier miał zostać doradcą strategicznym, jednak z sygnałów, jakie docierają z Pałacu Prezydenckiego wynika, że ostatnio zaczął się wahać. Powodem ma być decyzyjny chaos w sprawach personalnych, który od jakiegoś czasu panuje w kancelarii.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj