szukaj
Głos w debacie na temat in vitro
In vitro, Kościół, Polska
Niedługo rozstrzygnie się, w jaki sposób zostaną uregulowane w naszym kraju procedury medyczne zapłodnienia pozaustrojowego. Finał tej sprawy będzie ważnym probierzem postępów, jakie czyni w Polsce liberalna demokracja.
BEW

Jeśli uchwalone zostanie restrykcyjne prawo, uniemożliwiające korzystanie w pełni z aktualnych technik medycznych wspomaganego rozrodu, Polacy będą poddawać się zabiegom za granicą. Oczywiście, tylko ci zamożni. Praktyczne skutki nowej ustawy nie są więc zbyt daleko idące. Albo będzie tak, jak jest, czyli że zapłodnienie in vitro dostępne jest dla lepiej sytuowanych, albo stanie się dostępne także dla mniej zamożnych, jeśli państwo zdecyduje się partycypować w kosztach zabiegu.

Symboliczny i polityczny wymiar tej sprawy jest jednak znacznie szerszy niż zwiększenie, bądź nie, zobowiązań finansowych państwa – chodzi o kulturę stanowienia prawa i cele, które realizuje polski prawodawca. A istnieje obawa, że trwający proces legislacyjny zmierzać będzie do politycznych kompromisów, lekceważących względy kultury prawnej i wymagania demokratycznej cywilizacji politycznej. Widzę jednak szansę. Oto bowiem po raz pierwszy toczy się w Polsce debata publiczna nad ważnym zagadnieniem bioetycznym, towarzysząca planowanym zmianom prawnym. Debata autentyczna, a nie ograniczająca się do zaklęć i padania na kolana przed niepodważalnymi autorytetami. Póki jeszcze debata jest w toku, istnieje szansa, że uchwalona ustawa o in vitro nie będzie po prostu zgniłym kompromisem polityków rządzącej partii z siłami, których potęgi się obawiają.

Na toczącą się obecnie procedurę legislacyjną patrzę jednak z obawą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną