Dysydenci z PiS zakładają stowarzyszenie
Pisowska arka przetrwania
W trzylecie rządu Donalda Tuska wyrzuceni i odrzuceni z partii Jarosława Kaczyńskiego zwodowali dla siebie arkę przetrwania.

Wygląda na to, że PiS nabrał wody. Może nawet tonie. To się okaże już niedługo, po wyborach samorządowych, a najpóźniej po wyborach parlamentarnych za rok. Na razie kapitan i jego oficerowie pokładowi robią wrażenie nieprzemakalnych na realia polskiej polityki. Nie rusza ich tym bardziej ukonstytuowanie się pisowskich dysydentów w stowarzyszenie ,,Polska jest najważniejsza’’.

Nie rusza, ale powinno. Bo choć stowarzyszenie nie ma wielkiego potencjału politycznego, to jednak trochę głosów partii prezesa może odebrać (prędzej niż Platformie). A na pewno powiększy zamęt w pisowskim elektoracie i pro-pisowskich elitach.

Stowarzyszenie próbuje przechwycić hasło pisowskiej kampanii wyborczej. Jeśli nie będzie o to sprawy w sądzie, zabieg może się okazać pomocny. Ale hasło jest zarazem dowodem, z kim mamy do czynienia. Na razie nie z żadną alternatywą względem PiS, PO czy SLD, tylko z klubem samoobrony polityków czujących, że jako soliści będą znaczyć jeszcze mniej niż jako zorganizowana frakcja dysydentów.

Komu potrzebna jest taka arka, prócz samych ratujących się od politycznego zmarginalizowania? Były już wcześniej różne podobne stowarzyszenia; żadne się nie ostało. To Palikotowe też dryfuje w niebyt.

Lecz nawet gdyby jakimś cudem to pisowskie się utrzymało i rozwinęło, to i tak pozostanie ideologicznie płodem braci Kaczyńskich. Kluzik-Rostkowska atakuje rząd Tuska mniej agresywnie, ale też demagogicznie. Stowarzyszenie – rozwijam myśl prof. Sadurskiego -  pewnie nieświadomie, wybierając dla siebie nazwę ,,Najważniejsza jest Polska’’ uzurpuje sobie de facto splendor reprezentacji najważniejszych Polaków. Nie lubię.

 

 

 

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj