szukaj
Stanowczy list ojca Wiśniewskiego
Wołanie na puszczy
Gazeta Wyborcza opublikowała list lubelskiego dominikanina Ludwika Wiśniewskiego o sytuacji w Kościele w Polsce. Tym razem jest to głos w wewnątrz Kościoła.

Głos człowieka, którego nie można lekceważyć pod ulubionym pretekstem kościelnych konserwatystów, że nie ,,czuje’’Kościoła, bo jest krytykiem z zewnątrz. Ludwik Wiśniewski to na dodatek kapłan i duszpasterz, który przez dziesiątki lat daje mężne świadectwo osobistej wiary i zaangażowania dla dobra Kościoła i Polski. Sam się o tym przekonałem, kiedy przed wieloma laty poznałem ojca Ludwika.

Wiśniewski adresuje list do nuncjusza abp. Migliorego, a do wiadomości przekazuje go kluczowym hierarchom polskim: prymasowi Kowalczykowi, kardynałom Dziwiszowi i Nyczowi, arcybiskupom Michalikowi i Życińskiemu. Ci ludzie ponoszą główną odpowiedzialność za stan wiary i Kościoła w Polsce. Ich słowa i czyny kształtują postawy wiernych, poczynając od biskupów przez osoby duchowne po świeckich.

Diagnoza Wiśniewskiego jest trafna. W Kościele dzieje się źle. I nie dzieje się zarazem prawie nic, by działo się lepiej. Stąd ten list, który jest zarazem wyrazem głębokiego niepokoju, jak i wezwaniem do naprawy. Istota przesłania Wiśniewskiego jest taka: przy wszystkich naturalnych różnicach poglądów Kościół nie może być czynnikiem podziałów w społeczeństwie. Musi mówić językiem jasnym i zrozumiałym, ale jednoczącym ludzi w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Niby proste, ale na co dzień taki język słyszymy z ambon i anten coraz rzadziej. Dominuje duch konfrontacji z wymyślonymi wrogami Kościoła i wiary. Wiśniewski proponuje, by w Kościele rozpocząć wielką debatę nad konkretnymi tematami, m.in. rozumieniem zasady przyjaznego rozdziału Państwa i Kościoła, umiejętnością rozmowy z coraz szybciej zmieniającym się polskim społeczeństwem, językiem nienawiści w mediach deklarujących się jako katolickie, bilansem 20-lecia katechezy w szkołach publicznych.

Ale sam dodaje, że nie łudzi się, by w „rozbitym” episkopacie powstanie takich zespołów tematycznych znalazło poparcie. Więc może dałoby się to zrobić pod protektoratem któregoś z wymienionych w liście polskich dostojników?

Obawiam się, że i ta opcja ma małe szanse realizacji. Głos ojca Ludwika to wydarzenie w życiu Kościoła, ale raczej w sensie biblijnego proroka wołającego na puszczy.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj