Sejm zabrał pieniądze partiom
Drugie podejście okazało się skuteczne – posłowie zgodzili się na zmniejszenie subwencji dla partii politycznych o połowę.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Poprawiona przez Senat ustawa przeszła w Sejmie o włos – zdecydowało ledwie siedem głosów (226 do 219). Nadzwyczajna mobilizacja, jaka poprzedzała nocne głosowanie sprawiła, że mimo tak późnej pory (dochodziła godzina 23.30) sala sejmowa była niemal pełna.

Brakowało jedynie 15 posłów, w tym Donalda Tuska, który jest w Brukseli na szczycie UE. Przypominał o tym posłom szef MSZ Radosław Sikorski po tym, jak Joanna Kluzik – Rostkowska tuż przed decydującym głosowaniem wytknęła premierowi z trybuny sejmowej, że je zignorował. Mimo to jej klub – Polska Jest Najważniejsza – poparł niższe subwencje, co przy sprzeciwie PSL, PiS i SLD zdecydowało o powodzeniu projektu.   

Ustawa przewiduje zmniejszenie o połowę subwencji budżetowych dla partii od stycznia przyszłego roku. Oznacza to, że co roku będą dostawać o około 60 mln zł. mniej. To i tak rozwiązanie mniej restrykcyjne od tego, jakie do niedawna forsowała PO, która w związku z kryzysem chciała zawiesić wypłacanie subwencji na dwa lata. Platforma wycofała się jednak z tego pomysłu po ostrych protestach opozycji i koalicyjnego PSL.

Z subwencji korzysta teraz siedem partii (PO, PiS, SLD, PSL, a także demokraci.pl, SdPl, UP), które dostały w tym roku około 120 mln zł. Suma ta nie obejmuje jednak dotacji, które partie otrzymują za wydatki poniesione w kampaniach wyborczych do Sejmu i Senatu, europarlamentu i przed wyborami prezydenckimi. Te pieniądze partie będą otrzymywać nadal, na niezmienionych zasadach.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj