Nowa sieciowa prywatność
W 2020 roku klasy polityczne, partie, elity władzy – wszystko to będzie w zaniku. Państwo będzie miało wyłącznie funkcję regulacyjną.
Ugruntowuje się pojęcie „realu” jako czegoś starego, komicznego i nieprzystosowanego do rzeczywistości.
Leszek Zych/Polityka

Ugruntowuje się pojęcie „realu” jako czegoś starego, komicznego i nieprzystosowanego do rzeczywistości.

Do 2020 roku nastąpią w Polsce dwa fundamentalne rozdziały. Pierwszy będzie dotyczył kościoła i państwa. Nastąpi całkowite i trwałe rozdzielenie tych instytucji i w 2020 roku kościoły będą w Polsce puste. I to nawet nie z tego powodu, że w kościele dzieją się jakieś złe rzeczy. Wchodzą w życie nowe pokolenia, które w ogóle kościołem i jego nauką się nie interesują.

Drugi rozdział będzie dotyczył państwa i społeczeństwa. Rozwój technologii informacyjnych wywoła zjawisko głębokiej niszy. To w niej – m.in. dzięki internetowi – ludzie będą tworzyli swe zamknięte społeczności. Ten proces już trwa, ale będzie się szybko pogłębiać. To, co już dzisiaj dzieje się na przykład z Facebookiem pokazuje, że ludzie kompletnie przestają zajmować się sferą publiczną, państwem i jego polityką. Inny przykład – WikiLeaks. Uzmysławia nam, że dokonuje się rewolta w stosunku do sił, które do tej pory decydowały o losie świata. Ugruntowuje się pojęcie „realu” jako czegoś starego, komicznego i nieprzystosowanego do rzeczywistości.

XX-wieczne społeczeństwo było oparte na odcięciu ludzi od informacji. Jedynym jej posiadaczem było państwo i media w znacznym stopniu przez państwo kontrolowane. To się zmieni.

Zmieni się również to, co uznajemy za prywatność. Ludzie coraz bardziej komunikują się ze sobą i coraz mniej utożsamiają się z celami, które przyświecają państwu i jego strukturom. Za 10 lat państwo będzie miało wyłącznie funkcję regulacyjną, tak jak to się już dzieje w niektórych zachodnich społeczeństwach. Na przykład w Szwajcarii, gdzie ludzie zapytani na ulicy nawet nie wiedzą, kto jest premierem ich kraju. Po prostu nie dbają o to.

Proces rozwoju nowej społeczności będzie miał też negatywne skutki. Ludzie będą się denaturalizować i będzie coraz więcej osobników niezdolnych do normalnego funkcjonowania, na przykład ruchu. W 2020 roku klasy polityczne, partie, elity władzy – wszystko to będzie w zaniku. Chyba, że zdarzy się jakiś kataklizm; wówczas stary porządek rzeczy odzyska siły, ale na krótko. Generalnie, ludzie będą kontaktowali się sami ze sobą i to stworzy zupełnie nową jakość.

Andrzej Wajs jest doktorem filozofii

 

- - - - - -

Prognozy wszystkich autorytetów, które wzięły udział w projekcie Polska 2020, prezentujemy w tym dziale: WWW.POLITYKA.PL/POLSKA2020

Zachęcamy również do Debaty – jaka będzie Polska w 2020 r. Czekamy na Państwa opinie na forum >>

Polecamy również doroczny konkurs POLITYKI z nagrodami - zostań prorokiem we własnym kraju, czyli jak się skończy 2011 rok >>

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj