szukaj
Pies czyli kot
Nagłe zastępstwo
W poprzednim tysiącleciu była taka teatralna zasada, że nagłe zastępstwo honorowano kopertą, wręczaną aktorowi przez dyrektora tuż po przedstawieniu.

Nie wiem, czy się zachował do dziś ten bardzo miły zwyczaj, bo wszystko się zmienia w małpich susach, jak to się pół wieku temu mawiało. Nagłe zastępstwo. Sam na sobie kiedyś tego doświadczyłem, bo tak się nieszczęśliwie zdarzyło pewnemu teatrowi, że byłem jego dyrektorem. Najgorsze, że sam musiałem zrobić to nagłe zastępstwo, bo nikogo innego nie było. Po przedstawieniu wręczyłem sobie kopertę, by tradycji stało się zadość. Nie, nie! Aż tak źle ze mną nie było. Kopertę wręczyłem aktorowi, który miał ze mną najdłuższą scenę. Inna sprawa, że gdyby ten aktor miał ze mną scenę najkrótszą, to też bym mu tę kopertę dał. Miałem do niego po prostu zaufanie i wiedziałem, że gdy tę kopertę dostanie, to wzniesie ją w górę i głośno zatrąbi: – Kochani! Zapraszam wszystkich dziś na kolację do restauracji Kaliningradzkiej. Tak też się stało. Restauracja była taka jak jej nazwa, czyli trudno o większą uczciwość…

Wszystko, co powyżej napisałem, jest zmyślone. Żadnej koperty nigdy nikomu nie wręczałem, a prawdę powiedziawszy, nawet nie wiem, jak koperta wygląda. Powtarzam: nigdy. Nie będę przecież sam na siebie donosił do prokuratury. Łatwo im sprawdzić, gdzie i kiedy byłem dyrektorem teatru, więc nagle może się okazać, że sprawa ta jeszcze się nie przedawniła. A wiadomo – licho nie śpi. Mariusz Kamiński, były szef CBA, wszedł ostatnio w PiS-ie… no, w co tam wszedł, to już mniej ważne. Mają tam oni tego sporo, bo do obrzucania rządu magazynują. Nieźle im zresztą to obrzucanie idzie. Rząd się nie uchyla, nawet przeciwnie, trochę się nadstawia. I wcale nie wiadomo, kto wygra najbliższe wybory. Donald Tusk jeszcze się na tej huśtaweczce pokołysze, nad swoimi ministrami porozczula i ani się obejrzy, a tu już nikt na niego nie patrzy. Dużo trzeba? Jeszcze tak się przez miesiąc, dwa pozastanawia, co dalej, i nie trzeba będzie się nad niczym zastanawiać. PiS nie będzie miał z kim robić koalicji? A od czego jest PSL, które wszystko zrobi dla Polski? SLD też będzie mogło wynegocjować twarde warunki koalicyjne, a wtedy Mariusz Kamiński zostanie wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych. Pójdę za tę kopertę sprzed prawie ćwierć wieku do mamra. Powtarzam zatem: kopertami się brzydzę od dziecka. Jak tylko sobie pomyślę, że mógłbym być listonoszem, od razu mdleję z przerażenia.

PiS z PSL i SLD? Idź pan, panie Tym, do psychiatryka. A ja na to: 25 lat temu PRL miała granice z ZSRR, NRD i Czechosłowacją. Nienaruszalne. Nikt w świecie wtedy nie wiedział, że Polak potrafi sobie zrobić nagłe zastępstwo i starych sąsiadów zastąpić zupełnie nowymi – Białorusią, Ukrainą, Niemcami, Słowacją, Czechami. I Rosją.

Nagłe zastępstwo objawiło się też w Polsce 23 stycznia. Adam Małysz w formie znakomitej i nagle pech – poturbował się mocno. Ale oto pojawił się Kamil Stoch i wygrał z całą czołówką konkurs Pucharu Świata. Rewelacja i sensacja. Potrafił wygrać, z kim tylko trzeba, skoro kumpel zachorował. Oczywiście nie wszystko Polak potrafi. Włączam na przykład telewizor, a tam czwórka przedszkolaków opowiada, jak upadł pan Małysz. I potem jeszcze jakiś kibic, że Stoch wygrał, ale „my już dawno mówiliśmy, że powinien to zrobić”. Cztery zdjęcia panoramy Zakopanego zakończyły temat. Ciekawe, dlaczego nam tych skoków nie pokazują – pytam wściekły. I sam sobie odpowiadam: uspokój się, przecież są licencje, umowy, prawa do transmisji za ciężkie pieniądze. Robi się więc nagłe zastępstwo, dzieci przy okazji się rozwijają i to nam musi wystarczyć.

Nie ma ratunku dla psów z Celestynowa – dowiedziałem się z gazety sprzed kilku dni. Do 9 lutego schronisko ma być zlikwidowane. Co to znaczy „zlikwidowane”? A psy? Na szczęście szybko ruszyli się ludzie z pomocą finansową i organizacyjną, więc może uda się uratować bezdomne stworzenia. Serce to jest najlepsze nagłe zastępstwo.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj