Biznes woli SLD?
Miller liberał
Marek Goliszewski, szef organizacji przedsiębiorców BCC stwierdził, że dla niego prawdziwym liberałem jest Leszek Miller i - gdyby mógł - w nadchodzących wyborach parlamentarnych głosowałby na niego.

Spełnienie marzeń Goliszewskiego zależy jednak od Grzegorza Napieralskiego, obecnego szefa SLD – to on układać będzie listy wyborcze i zdecyduje, kto się na nich znajdzie.

Przedsiębiorcy dobrze wspominają rząd Leszka Millera, ponieważ to on obniżył podatek dochodowy dla firm (CIT) z 27 do 19 proc. Zrobił dobrze nie tylko firmom, ale także ich właścicielom, dając im możliwość płacenia liniowego podatku PIT, czyli od dochodów osobistych. Wdzięczność biznesmenów dla Leszka Millera jest więc jak najbardziej uzasadniona, ludzie pracujący na etacie musieli w jego czasach oddawać fiskusowi o wiele więcej – najwyższa stawka PIT wynosiła 40 proc. Dzięki lewicowemu premierowi praca opodatkowana jest wyżej, niż kapitał (obecnie najwyższa stawka PIT wynosi 32 proc.), co nie wszystkim wyznawcom lewicy się podobało. Pracującym na etatach specjalistom też niekoniecznie. Dlaczego o wiele bogatsi biznesmeni świadczą na rzecz państwa o wiele mniej, niż pozostali pracujący? Pytanie to pozostaje aktualne także dzisiaj.

Organizacje biznesmenów mają zwyczaj wypowiadać się w imieniu całej naszej gospodarki. Jeśli dla nich coś jest dobre, z pewnością dobre jest także dla gospodarki i państwa. W przypadku premierowania Leszka Millera można mieć jednak co do tego pewne wątpliwości. Nie podważam sensu obniżenia CIT – niższe podatki służą rozwojowi przedsiębiorstw, a więc także wzrostowi PKB. Nie należy jednak zapominać, że to rząd Leszka Millera wyjął pierwszą cegłę z reformy emerytalnej, której dziś BCC tak broni – czyli wyciągnął z systemu powszechnego mundurowych. Goliszewski domaga się od obecnego rządu reform finansów publicznych, ale o tym jakoś zapomniał.

Także i o tym, że to Miller wyjął również następną cegłę z nowego systemu emerytalnego – głosując za specjalnymi emeryturami dla górników. Gdyby tego nie zrobił, dziś może nie musielibyśmy obniżać składki do OFE ? Tworzeniu OFE Leszek Miller też był przeciwny. Rozpoczęty przez niego demontaż reformy okazał się, co nietrudno było przewidzieć, bardzo kosztowny dla podatników. Najmniej – dla przedsiębiorców, uprzywilejowanych liniowym PIT.

Kreowanie dzisiaj Leszka Millera na czołowego liberała dowodzi, że przedsiębiorcy mają pamięć dobrą, ale krótką. Albo wybiórczą.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj