szukaj
Tygodnik Powszechny, agentura i inne kłopoty
Strzał w plecy
Roman Graczyk ma kłopot z „Tygodnikiem Powszechnym”. W wydanej właśnie książce opowiada na 500 stronach, jak ludzie „Tygodnika” radzili sobie z werbowaniem ich na agentów. A ja mam kłopot z książką Graczyka.
W redakcji „Tygodnika Powszechnego”, Kraków, lata 50., od lewej: Zofia Starowieyska-Morstinowa, Tadeusz Chrzanowski, Józefa Hennelowa, Jan Józef Szczepański, Jerzy Turowicz, Leopold Tyrmand, Stefan Kisielewski i ksiądz Andrzej Bardecki. „Tygodnik” zawsze
Archiwum rodziny Kisielewskich/Fotonova/EAST NEWS

W redakcji „Tygodnika Powszechnego”, Kraków, lata 50., od lewej: Zofia Starowieyska-Morstinowa, Tadeusz Chrzanowski, Józefa Hennelowa, Jan Józef Szczepański, Jerzy Turowicz, Leopold Tyrmand, Stefan Kisielewski i ksiądz Andrzej Bardecki. „Tygodnik” zawsze

Znaczenie książki Graczyka można by uznać za niszowe, gdyby nie to, że „Tygodnik Powszechny” był czymś więcej niż jednym z pism kulturalno-społecznych. Założony w 1945 r. pod egidą kardynała Sapiehy i kierowany niemal od początku do 1999 r. przez Jerzego Turowicza, stał się rodzajem instytucji narodowej. Tu pisali m.in. Antoni Słonimski, Paweł Jasienica, Maria Dąbrowska, Hanna Malewska, Stefan Kisielewski, Leszek Kołakowski, Czesław Miłosz, tu debiutował jako publicysta i poeta Karol Wojtyła. „Tygodnik” jawił się części polskiej inteligencji jako jedyne niezależne pismo na wschód od muru berlińskiego. Z powodu państwowej cenzury mediów i nacisków władz nie mogło mówić pełnym głosem, ale nie kłamało. Państwowa propaganda starała się przedstawiać „Tygodnik” jako burżuazyjną skamielinę i kościelną kruchtę.

Na długą metę czarny PR jednak zawiódł. Zwłaszcza odkąd powstała opozycja demokratyczna, występująca przeciwko cenzurze i dławieniu praw obywatelskich oraz w obronie prześladowanych robotników. Pismo wyszło ze skansenu, w jakim chciała go trzymać monopartia. Niekoniecznie się z „Tygodnikiem” zgadzano, ale czytano go coraz powszechniej. Pisanie do „Tygodnika” było nobilitacją. Jerzy Turowicz stał się wzorem uczciwości dziennikarskiej i obywatelskiej. Niektórzy ludzie „Tygodnika” weszli po 1989 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną