szukaj
Protest pielęgniarek - o co im chodzi?
Kontrakty nie są fe
Pielęgniarki protestujące w Sejmie udowodniają, że ich związek zawodowy bardziej dba o siebie, niż o bezpieczeństwo pacjentów. Reszta to czysty populizm.

Czym różni się zatrudnienie w szpitalu pielęgniarki w ramach zawartego kontraktu od zatrudnienia jej na etacie? Przede wszystkim ilością pieniędzy, które wpływają na jej konto. Pracownik etatowy dostaje pensję pomniejszoną o wszystkie podatki, które odprowadza za niego pracodawca, podczasa urlopu dostaje średnią urlopową, ma dodatki za staż pracy itp. Pielęgniarka na kontrakcie jest jednoosobową firmą, która dostaje na rękę więcej pieniędzy. Ale sama musi opłacić obowiązkowe składki, za urlop lub chorobę nikt jej nie płaci. To się jednak kalkuluje i wiele pielęgniarek korzysta już od kilku lat z tej formy zatrudnienia. Czy słusznym więc byłoby im tego zakazać? A między innymi to jest jeden z postulatów pań, które w gmachu przy ulicy Wiejskiej w białych kitlach okupują galerie widokowe.

Prostestujące w Sejmie pielęgniarki - na dziś zapowiedziały też manifestację na ulicach Warszawy - ostrzegają: takie urynkowienie ich zawodu spowoduje, że będą pracowały po kilkanaście godzin na dobę, ze szkodą dla pacjentów. To nonsens. Nic tu celowo nie dzieje się wbrew interesom pacjentów, ponieważ takie samo zagrożenie jest w przypadku pielęgniarek etatowych. One już – dla podreperowania domowego budżetu – pracują często na kilku etatach lub dyżurują przy chorych prywatnie (choć pokątnie). Czy to paniom ze związku zawodowego nie przeszkadza?

W rzeczywistości chodzi więc o to, by nie dopuścić do sytuacji, kiedy coraz większa grupa pracowników usamodzielni się i zrezygnuje z nadopiekuńczości związku zawodowego. Działaczki obawiają się, że tracą wpływy w swoim środowisku i chcą takich zapisów w ustawie, które dadzą im siłę w rozmowach z dyrektorami szpitali. Związek zawodowy powołany jest przecież do tego, aby dbać o interesy swoich pracowników; ci, którzy są na umowach cywilno-prawnych, dbają sami o siebie.

Prace nad ustawą zmieniającą zasady funkcjonowania opieki zdrowotnej są dobrą okazją do tego, aby doprecyzować kwestie, które wydają się jeszcze kontrowersyjne. Właśnie tej precyzji zapisów w ustawie najbardziej brakuje. Zakazanie pracy na kontraktach, czyli spełnienie obecnych żądań związku zawodowego, byłoby nieracjonalne. Ale warto (teraz już w Senacie) jeszcze raz pochylić się nad kilkoma artykułami ustawy i wyraźnie ustalić, jak rozliczać pracę pielęgniarek w szpitalach (zarówno na kontraktach, jak i na etacie), by nikt nie nazywał jej przymusem.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj