Emerytury mundurowe. Antyreforma?
Portfel policyjny
Projekt reformy emerytur dla służb mundurowych schodzi na manowce, bo – zamiast ograniczać przywileje – rozszerza je.

Fatalnie, że rząd wycofał się z wcielenia policjantów, żołnierzy i agentów służb specjalnych do systemu powszechnego. To oznacza, że przyszłe świadczenia mundurowych nie będą zależały od sumy wpłaconych przez nich składek, ale od dzisiejszej siły politycznej ich związku zawodowego. Ten zaś godzi się, aby tacy jak obecny 34-letni emeryt agent Tomek pracowali dłużej, ale za to ich przyszłe emerytury mają być jeszcze wyższe niż obecnie (średnia wynosi 2,8 tys. zł). Teraz emerytura należy się już po 15 latach pracy i wynosi wtedy 40 proc. ostatniej pensji. Każdy kolejny rok pracy to dodatkowe 2,6 proc. uposażenia. Najwyższe świadczenie może sięgać 75 proc. zarobków. Projekt podnosi ten pułap do 85 proc., choć w zamian za 35 lat pracy. Nic dziwnego, że bardzo się podoba starszym policjantom.

Oznaczałoby to, że agent czy policjant przed 60 dostanie emeryturę ponaddwukrotnie wyższą niż ci, którzy mu ją sfinansują, czyli nieuprzywilejowani podatnicy. Kobiety po ukończeniu 60 lat mogą liczyć na 28–30 proc. ostatnich zarobków, mężczyźni mający 65 lat – na 40 proc. Takie będą tzw. stopy zastąpienia w nowym powszechnym systemie emerytalnym, do którego mundurowi wcieleni być nie chcą. Ci, którzy sami oszczędzają na przyszłe emerytury, mają nadal sponsorować mundurowych, którzy składek emerytalnych nie płacą w ogóle. I przewiduje projekt, płacić nie będą. Z prawdziwą reformą nie ma to nic wspólnego.

Po awanturze o OFE rządowi bardzo potrzebny jest sukces propagandowy i pokazanie społeczeństwu, że nie ucieka od reform. Pokusa stworzenia pod dyktando związkowców nowego policyjnego portfela emerytalnego jest tym większa, że fatalne skutki w pełni odczujemy dopiero za 20–30 lat. Wtedy rządzić będzie zupełnie inna ekipa, a „reformę” ogłosić można już dziś.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj