Polska – Rosja. Droga do normalności
Kolejny krok
Wspólna wizyta prezydentów Polski i Rosji w Katyniu była ważnym sygnałem, że Warszawa i Moskwa są zdecydowane kontynuować politykę pojednania, rozpoczętą 1 września 2009 roku wizytą premiera Putina na Westerplatte.

Pojednanie z Rosją jest trudniejsze niż z Niemcami. Militarna, polityczna i moralna klęska III Rzeszy była jednoznaczna, przypieczętowana ustaleniami poczdamskimi zwycięskich mocarstw i norymberskim werdyktem wobec zbrodniarzy wojennych. Świadomość hitlerowskich zbrodni została poniekąd wyryta na fundamentach RFN. A mimo to proces dialogu, normalizacji, współpracy, pojednania - i w końcu dojścia do wspólnoty interesów - trwał bez mała pół wieku.

Dochodzenie Rosjan do prawdy o systemie stalinowskim jest o wiele trudniejsze. Wprawdzie miliony Rosjan padły jego ofiarą i nie ma rosyjskiej rodziny, która by jej nie poniosła. Jednak równocześnie w każdej rodzinie żywa jest pamięć heroicznego wysiłku w czasie wojny i duma ze zwycięstwa nad III Rzeszą. Zwycięstwem kojarzonym ze Stalinem i imperialną potęgą ZSRR. W każdej rodzinie nie brakuje też byłych beneficjentów władzy komunistycznej.

O ile w powojennych Niemczech kwestie indywidualnej winy za udział w nazizmie były publicznie szczegółowo roztrząsane, o tyle w Rosji, po rozpadzie ZSRR, nawet nie zostały podjęte. Przesłaniała je frustracja z powodu rozpadu imperium, degradacja socjalna jednych, a u drugich pycha z nowego bogactwa. Kwestie publicznego wstydu i żalu były przez Moskwę podejmowane przypadkowo i małodusznie.

Probierzem stosunków polsko-rosyjskich w drugiej połowie XX wieku było upokarzające „kłamstwo katyńskie”, a po jego przełamaniu przez Gorbaczowa i Jelcyna, zmienny stosunek Moskwy do tej zbrodni. Jeśli już uznanej za zbrodnię stalinowską to – małodusznie - relatywizowanej losem radzieckich jeńców w Polsce po roku 1920, utajnieniem akt i oporem władz Rosji przed rehabilitacją pomordowanych na rozkaz Stalina oficerów państwa, z którym formalnie ZSRR nawet nie znajdował się w stanie wojny. Stosunek Moskwy do Katynia, zbliżania się do historycznej prawdy oraz jej wypierania, czy blokowania, zapisały się w ciągu ostatnich dwudziestu lat sinusoidą ociepleń i przymrozków w stosunkach polsko-rosyjskich.

Komorowski i Miedwiediew – co dalej?

Wspólna wizyta prezydentów Polski i Rosji w Katyniu była ważnym sygnałem, że Warszawa i Moskwa są zdecydowane kontynuować politykę pojednania rozpoczętą 1 września 2009 roku wizytą premiera Putina na Westerplatte oraz 7 kwietnia 2010 w Katyniu. Spontaniczne przejawy współczucia ze strony wielu Rosjan po katastrofie smoleńskiej i emisji „Katynia” Andrzeja Wajdy ujawniły gotowość niemałej części rosyjskiego społeczeństwa do krytycznego spojrzenia na własną historię i empatię wobec sąsiada.

Obecność Dmitrija Miedwiediewa i Bronisława Komorowskiego w Katyniu - i na miejscu smoleńskiej katastrofy - pokazała, że spory polsko-rosyjskie wokół śledztwa smoleńskiego nie zablokowały drogi do budowania wzajemnych stosunków na historycznej prawdzie i pojednaniu. Prezydenci zręcznie ominęli nagły spór o usuniętą w przededniu wizyty tablicę w Smoleńsku i hałaśliwie przez naszą prawicę montowany „front odmowy” wobec polsko-rosyjskiego pojednania w imię, choćby tylko symbolicznej, świętej wojny.

Perspektywy naszych wzajemnych stosunków, jakie obaj prezydenci naszkicowali w czasie konferencji prasowej w Smoleńsku, są oparte na sprawdzonych wzorach pojednania niemiecko-francuskiego i polsko-niemieckiego (chodzi m.in. o stworzenie instytucjonalnych podstaw intensywnej wymiany młodzieżowej, partnerstwa i konsultacji). Jednak ich podstawą będzie zapowiedź ostatecznego odtajnienia wszystkich akt katyńskich, prawna rehabilitacja ofiar i pewna forma zadośćuczynienia.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj