szukaj
Po zjeździe młodych z PiS
Choć warszawski kongres młodych działaczy Prawa i Sprawiedliwości miał z założenia stworzyć medialną konkurencję dla konwencji Platformy, dziś chyba nawet w Gdańsku słowo Tusk nie było tak odmieniane przez wszystkie, przypadki jak w Warszawie.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ze swym płomiennym przemówieniem.
Michał Dyjuk/Reporter

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ze swym płomiennym przemówieniem.

Prezes wśród młodych.
Michał Dyjuk/Reporter

Prezes wśród młodych.

Odwołując się do trwającej w Trójmieście urodzinowej konwencji Platformy prezes PiS Jarosław Kaczyński tak mówił na warszawskim Kongresie Młodych PiS: - Tak się dziś zdarzyło, że w Gdańsku i w Warszawie spotkały się dwie Polski. Tam obradują syci i gnuśni, z karkami zgiętymi na wschód i na zachód. Nie widzący dalej swojego nosa i wiedzący, że wszystko, co trzeba załatwiać, załatwia się przez znajomości. Dostał brawa. A kto spotkał się w Warszawie, na szumnie zapowiadanym zjedździe młodych sympatyków PiS?

Średnia wieku około dwudziestki. Widać wyraźnie kto tu jest liderem. Z dwóch tysięcy to kilkudziesięciu wodzirejów, odważnych, głośnych, dobrze ubranych, trochę przed trzydziestką. Wśród nich radni PiS, kandydaci do Sejmu w najbliższych wyborach. Konkurowali między sobą, w czyim autokarze jest mniej pustych miejsc.

Z oświetlonej sceny hali Areny najczęściej pada słowo Tusk. - Syn Tuska nie mógł w naszym kraju sam wziąć kredytu na mieszkanie, musiał wziąć go ze swoim ojcem  - krzyczy radny PiS z Opola Patryk Jaki. – Tusk sprawił, że nie będziemy już zieloną wyspą, ale bezludną, bo młodzi nie będą rodzić dzieci – wtóruje szef młodzieżówki Marcin Mastalerek.  – Osiem miesięcy temu urodził mi się syn, jest podobny do mojej żony, po mnie ma kręcone włosy, a po Donaldzie Tusku 20 tys. długu – mówi inny działacz PiS-u. Premierowi przygotowali indeks ze znienawidzonym przez Tuska zdjęciem w czapeczce „słońce Peru”. Obok rubryk szkoła, studenci, praca, kwalifikacje i rodzina postawili oceny niedostateczne. Dziś chyba nawet w Gdańsku Tusk nie był tak odmieniany przez wszystkie przypadki jak w Warszawie. – Musimy to mówić, bo on jest główną barierą dla młodych w Polsce i musimy tę barierę odsunąć, by premierem został Jarosław Kaczyński – tłumaczy Mastalerek.

By młodzi nie odpływali
Większość młodzieży miała poczucie, że uczestniczy w czymś ważnym. Byli trochę sztywni, speszeni obecnością mediów, nieśmiało skandowali Jarosław, Jarosław i nawet zespół „Jestem” ze Świnoujścia, który koncertował na pisowskich obchodach rocznicy smoleńskiej, nie zdołał ich rozruszać. Z aparatami w ręku, wyczekiwali prezesa. Niektórzy, mimo upału pod krawatami, inni młodzieżowo.

Pytani o Jarosława Kaczyńskiego i o to, w czym jest lepszy od Tuska, jak refren powtarzali: mąż stanu („bo nie chce oddać Rosjanom śledztwa smoleńskiego”), prawdziwy patriota („bo nie kłania się w pas Niemcom”), charyzmatyczny przywódca („bo swoja mową pociąga tłumy”) i krystalicznie uczciwy („bo za jego rządów spadła korupcja”). Ponadto: - Jarosław nie poucza, ale rozumie i docenia, powiedział dziś do nas „wy jesteście inteligentni. Wy potraficie tworzyć, macie potencjał. Ale brakuje dobrego państwa i mądrej władzy” – mówi Barbara z Opolskiego.

A PiS po prostu znów zastosował swoją sprawdzona taktykę, że im bardziej walczy z przeciwnikami, tym łagodniejszy jest dla swojego elektoratu. Mówi mu: jesteście świetni, wasze wady - jakie wam wmawiano - są w rzeczywistości zaletami. Lęk przed Niemcami i wyższość wobec Rosjan – patriotyzmem. Brak wykształcenia – swojskością. A zawiść – poczuciem sprawiedliwości.

A Rodzice na kogo głosują?: - Są Prawdziwymi Polakami, oczywiście na PiS – odpowiadają chórem sympatycy z opolskiego.

Zgodnie z zeszłotygodniowym sondażem CBOS, w grupie wiekowej 16-24 lata PiS popiera 24 proc. wyborców, a PO niewiele więcej - bo 30 proc. więcej. Ale potem ten dystans się zwiększa, elektorat Jarosławowi Kaczyńskiemu odpływa. Ludzie kończą studia, wychodzą na dobre z domu, otwierają się bardziej na świat, stają się niezależni. Jakby odwracali się od tego, co im wpajali rozczarowani transformacją rodzice. Wśród tych między 25 a 34 rokiem aż 40 proc. to wyborcy Tuska, a tylko 16 PiS-u.

Program w książeczce
Co dziś największa partia opozycyjna ma do zaoferowania? Napisali w świetnie wydanej - na dobrym papierze - z ładnymi zdjęciami książeczce programowej pt. „Prawo i Sprawiedliwość. Szansa dla młodych”. To ulgi i świadczenia dla młodych małżeństw, praktyki zawodowe opłacane z Funduszu Pracy, zniesienie obowiązku płacenia składek do ZUS przez studentów prowadzących firmy, zwiększenie liczby godzin historii w liceach, powołanie specjalnego funduszu stypendialnego dla studentów i doktorantów, powołanie pełnomocnika rządu ds. młodych, przywrócenie bezpłatnego drugiego kierunku studiów, bezpieczeństwo w szkołach, na boiskach i placach zabaw. Czy to wystarczy, aby statystyki poparcia wśród młodych poszybowały w górę? – Szczególnie po tragedii smoleńskiej już nie jest obciachem przyznać się, że głosuje się na PiS, że ta partia ma dobra ofertę. Wierzę, że moja partia postawi teraz na młodych i pokażemy co potrafimy – mówi 27-letni Mariusz Zańko, kandydat PiS do Sejmu w najbliższych wyborach z okręgu lubelskiego.

Było dynamicznie, wiele przemawiających obrazów, dobrze dobrana muzyka, gadżety. To na pewno wystarczy na pochwały od samego prezesa, o którym wszyscy tu wyrażają się z wielkim szacunkiem i estymą. Ale chyba za mało, aby PiS kojarzyło się z energią, młodością i optymizmem.

- A gdy Titanic tonął, to też orkiestra grała, a gdy Titanic tonął, to też był wielki szpan - taki jak tam. Kapitan miał do końca koszulę śnieżnobiałą, a para szła za parą w tan - cytował starą piosenkę Kaczyński. - Nie wiem, czy kapitan Tusk ma śnieżnobiałą koszulę - dodał. Prezes PiS miał - i do tego dobrze skrojony - garnitur. Obok niego siedziały dwie młode, piękne kobiety, które nasuwały skojarzenia z dawnymi aniołkami prezesa.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj