szukaj
Kaczyński i Ziobro przed Trybunał Stanu?
Ostry raport Kalisza
Pisząc projekt raportu kończącego prace komisji śledczej ds. zbadania okoliczności śmierci Barbary Blidy Ryszard Kalisz dał odpór krytykom zarzucającym mu, że za słabo się stara.

Projekt wzbudza emocje nie ze względu na swoją treść, ale konkluzję, że należy postawić przed Trybunałem Stanu byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

Szkoda, że głównie ten wątek jest teraz roztrząsany na wszystkie strony, bo znacznie ciekawsze są inne, mocne tezy projektu napisanego przez Ryszarda Kalisza. W sposób logiczny i udokumentowany zeznaniami świadków, odsłania on mechanizm stosowania prawa za rządów PiS. Barbara Blida miała być egzemplifikacją rzekomego układu. Uderzenie w nią było uderzeniem w całą jej formację. Funkcjonariusze ABW przyszli do jej domu o szóstej rano, aby sfilmować, jak była posłanka SLD zostaje zatrzymana.

Nie zarzucano jej, co istotne, łapownictwa, ale w gruncie rzeczy udzielenie pomocy znajomej bizneswoman. Blida miała pośredniczyć miedzy Barbarą Kmiecik a dyrektorem spółki węglowej. To on miał być adresatem łapówki. Dyrektora ABW nie zatrzymało. Dostał zwykłe wezwanie do prokuratury. Uznano, że znacznie efektowniej będzie uderzyć w byłą minister budownictwa. A po jej śmierci sprawę rzekomej łapówki umorzono, podobnie jak zarzut wobec wspomnianego dyrektora.

W projekcie raportu Ryszard Kalisz napisał, że uprawniona jest hipoteza, iż to nie zamach samobójczy spowodował śmierć byłej minister, ale na przykład szamotanina z funkcjonariuszką ABW. Świadczy o tym nie tylko tor wlotu i wylotu kuli i ekwilibrystyczny sposób ułożenia ręki trzymającej broń, ale też późniejsze zacieranie śladów przez ludzi z ABW.

Ryszard Kalisz jako szef komisji śledczej najostrzej był atakowany przez własną partię, która oczekiwała, że efekty pracy śledczej będą szybkie i spektakularne. Leszek Miller publicznie sekował Kalisza i wyrażał niezadowolenie z jego pracy. Dzisiaj chyba powinien zmienić opinię, bowiem Kalisz zaproponował raport w niesłychanie ostrym tonie. Jego propozycja, aby posłowie rozważyli skierowanie wniosku do Trybunału Stanu ma raczej nikłe szanse powodzenia, ale publicystycznie brzmi mocno, co przed wyborami ma duże znaczenie.

Ryszard Kalisz rzutem na taśmę udowodnił, że potrafi być nie tylko uśmiechniętym sybarytą, ale też twardym graczem politycznym i wyrazistą postacią. Szkoda, że jego cień przysłonił inne ważne postacie pracujące w komisji śledczej. Niewątpliwie jedną z gwiazd tej komisji był młody poseł PO Marek Wójcik. Niesłychanie rzetelny, pracowity i dociekliwy. Podobnie jak zaciągająca śląskim akcentem i uparcie dążąca do prawdy Danuta Pietraszewska  (PO).

To jasne, że komisja nie spowodowała przełomu w sprawie śmierci Barbary Blidy. Wszyscy, którzy oczekiwali, że dostaną, jak na dłoni, wykaz sprawców tragedii, będą rozczarowani. Ale pokazała, że za wszystko złe, co towarzyszyło tej sprawie, ktoś ponosi odpowiedzialność. Wskazała też imiennie osoby winne nie tyle karnie, ale moralnie za podejmowane działania - rzekomo w imieniu państwa prawa. Słowem, jakimi metodami budowano zręby IV RP.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj