Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?
Suche fakty
Miało zaboleć i zabolało. Wszystkich. Raport Millera na temat katastrofy smoleńskiej okazał się rzetelny, powściągliwy, wyzbyty jakichkolwiek ocen politycznych i nieoszczędzający nikogo. Czy mówi całą prawdę o przyczynach katastrofy?
Raport komisji Millera, jak pokazały pierwsze, robione na gorąco badania opinii publicznej, znów podzielił Polaków, wielu nie przekonał.
Tomasz Sternicki/Forum

Raport komisji Millera, jak pokazały pierwsze, robione na gorąco badania opinii publicznej, znów podzielił Polaków, wielu nie przekonał.

Raport sumuje to, co specjalistom udało się z całą pewnością odtworzyć, o czym świadczą dowody materialne, choćby w postaci zapisów na rejestratorach lotu; stawia hipotezy tam, gdzie są one uprawdopodobnione, czasem nawet do granic pewności, ale pozostawia też sferę, której być może nie poznamy nigdy, bo nie wiemy wszystkiego o ludzkiej psychice i jej reakcjach w sytuacjach stresowych, a w takiej znaleźli się 10 kwietnia 2010 r. zarówno piloci Tupolewa, jak i kontrolerzy lotu na smoleńskim lotnisku.

Są dwa zasadnicze elementy, które raport komisji Millera eksponuje – piloci nie zamierzali lądować, chcieli tylko wykonać próbne podejście i odejść na drugi krąg (nie byli samobójcami – powtarzał minister); wcześniej popełnili jednak tak wiele błędów, że manewr mogący uratować życie przekroczył ich umiejętności pilotażu. Podejmowali prawidłowe decyzje, ale nie potrafili ich wdrożyć – to jedno z kluczowych stwierdzeń. Drugie dotyczy bardzo licznych wcześniejszych spekulacji o naciskach na załogę ze strony prezydenta Lecha Kaczyńskiego lub ludzi z jego otoczenia (najczęściej wskazywano obecnego do końca w kabinie pilotów dowódcę sił powietrznych gen. Błasika). Bezpośrednich nacisków nie było, rola szefa sił powietrznych była bierna, po prostu obserwował, co się dzieje, i komentował, co widzi – konkluduje raport.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną