Niepewny los nowych muzeów
Zastaw się, a postaw… muzeum
Dobry pomysł, to ledwie najłatwiejszy początek, a do uroczystego przecięcia muzealnej wstęgi jest równie daleko, jak do oddania nowej autostrady. Czyli baaaardzo daleko.

Przez wiele lat, a nawet dziesięcioleci, dziennikarze zajmujący się problematyką kulturalną z perwersyjną satysfakcją przypominali, że po II wojnie światowej powstało w Polsce od podstaw tylko jedno jedyne, nadto niewielkie, muzeum sztuki (krakowska Manggha) oraz, że sytuuje nas ta statystyka na przedostatnim, przed Albanią, miejscu w Europie.

Nic więc dziwnego, że w ostatniej dekadzie postanowiono odczarować fatum i pokazać światu, iż kraj nasz muzeami stoi. Tam, gdzie mierzono zamiary podług sił, bez zadęcia, całkiem szybko i sprawnie udało się zbudować muzea ciekawe. Muzeum Lotnictwa i Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu czy nowa siedziba Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Powstania Warszawskiego są tego najlepszym przykładem. Sprawnie też toczą się prace przy skrojonym na ludzką miarę Muzeum Historii Żydów Polskich.

Jednak wszędzie tam, gdzie górę wzięła staropolska zasada „zastaw się, a postaw się”, dalsze losy budowy muzeów stoją pod znakiem zapytania. Szczególnie krytyczna jest sytuacja w Warszawie. Swego czasu rozpisano wielkie międzynarodowe konkursy na dwie placówki: Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz Muzeum Historii Polski. Warunki konkursów wręcz zachęcały do tworzenia projektów budynków, w których mogłyby się pomieścić zbiory co najmniej tak wielkie jak w Luwrze czy British Museum. Nikt się specjalnie nie zastanawiał, czy tak gigantyzm jest nam potrzebny i czy nas nań stać.  A teraz, gdy trzeba wypić owo architektoniczne piwo, kłopoty się mnożą i mnożą, a terminy otwarcia placówek niebezpiecznie się oddalają. Podobna przypadłość grozi gdańskiemu Muzeum II Wojny Światowej i stołecznemu Muzeum Wojska Polskiego przenoszonemu na Cytadelę.

W ogóle wydaje się, że po okresie euforii, rozlicznym władzom wyraźnie spadła motywacja do zakładania kolejnych muzeów. Dlatego zagrożone są nawet pomysły bardzo dalekie od gigantomanii: Muzeum Marszałka Piłsudskiego czy Muzeum Komunizmu. Chyba nasi decydenci przekonali się, iż dobry pomysł, to ledwie najłatwiejszy początek, a do uroczystego przecięcia muzealnej wstęgi jest równie daleko, jak do oddania nowej autostrady. Czyli baaaardzo daleko.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj