szukaj
Pies czyli kot
Między nogami jelenia
Ach, jakie to szczęście, że cztery lata temu Adam Nergal Darski podarł Biblię.

Dzięki niemu w trudnej przedwyborczej kampanii znalazł się temat, który pogodził wszystkie środowiska i opcje polityczne – posła Niesiołowskiego z posłem Hofmanem oraz biskupów Głódzia i Meringa z redaktorem Marcinem Mellerem. Z tym że Meller na razie wygrywa, bo wyjątkowo ciepło wypowiedział się o Hitlerze.

Dzięki Nergalowi można było uczciwie zrezygnować z dyskusji o wielomiesięcznych kolejkach chorych do szpitali, o ogólnopolskiej katastrofie w przedszkolach, o finansowaniu niepełnosprawnych, no i oczywiście o wprowadzonym pospiesznie przez Sejm i Senat ograniczeniu dostępu do informacji publicznej. I może dwa słowa w tej sprawie. Na podstawie tych nowych przepisów – jak uważają organizacje pozarządowe – można będzie dużo łatwiej odmówić udzielenia informacji, które dotychczas mieliśmy prawo poznać. Na szczęście autor poprawki prof. Marek Rocki (senator PO) ogłosił, że jej wprowadzenie nie tylko nie ograniczy jawności, ale wręcz będzie jej sprzyjać. Krótko mówiąc, jeśli w mieszkaniu w ciągu dnia opuści się rolety, to zrobi się widniej.

Pewien pan – powiedziałbym kto, ale mam nadzieję, że sami państwo zgadną, bo wolałbym nie wymieniać go z nazwiska – przez godzinę mówił w jednej z toruńskich auli o tym, że trzeba skończyć z grabieżą ojczyzny. Dla ułatwienia dodam, że ten pan oświadczył, iż brzydzi się prezydentem, ponieważ głowa państwa nadaje polskie obywatelstwo „francuskim śmieciom” – „śmieciom futbolowym” grającym w polskiej reprezentacji, w której on, ten pan, razem z innymi „prawdziwymi Polakami” w koszulce z orłem na piersi zdobywał medale dla ojczyzny. Dziś zrobi wszystko, by do 8 października „odsunąć od władzy ludzi, którzy niszczą sport i Polskę”.

Ów kandydat do Sejmu z Łodzi przed laty wypowiedział znane wszystkim słowa, że manualne zdolności nogi są mniejsze niż ręki. To, co mówił wtedy, było niemądre, ale i śmieszne, to, co mówi dziś o ludziach śmieciach, jest haniebne.

Podczas ostatniego weekendu odbył się III Europejski Kongres Kobiet. Za jedyny komentarz do tego wydarzenia niech posłużą słowa Adama Hofmana wypowiedziane w rozmowie z Moniką Olejnik. Olejnik próbowała wydusić z posła jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy jest za tym, by zgwałcona kobieta musiała urodzić dziecko gwałciciela. Jesteśmy za „jak najgłębszą” ochroną życia – wił się poseł jak najgłębiej. Ale Olejnik nie odpuszczała. A gdyby to się zdarzyło w pana bliskiej rodzinie – co by pan wtedy zrobił? Poseł powiedział, że jest to ingerowanie w jego prywatność, i w ten sposób przestał się wić jak najgłębiej, bo właśnie sięgnął dna. Tak, dna, bo on nie rozumie i nigdy nie zrozumie, że jest to prywatna sprawa nie tylko w jego przypadku, ale w przypadku każdej rodziny, w której kobietę spotka taki dramat.

Nie można zadekretować ani uchwalić tego, co będzie czuł człowiek, gdy go dosięgnie nieszczęście. Znieczulica posła prezentowana w imię partyjnej ideologii może tylko przerażać.

Jeśli powyższe przykłady nazwać ładnymi kwiatkami, to obecna przedwyborcza kampania wrześniowa staje się kwiecistą łąką sięgającą horyzontu. I tylko to okropne, że wszystkie kwiatki są niemal identyczne.

Jeleń, panie profesorze, to jest taki byk, co mieszka w lesie i posiada nogi. Dwie nogi z lewej strony, dwie z prawej, dwie z przodu i dwie z tyłu. Między nogami u jelenia nie ma najmniejszej różnicy – jak mówił w przedwojennym szmoncesie uczeń nieoczekiwanie wyrwany do odpowiedzi.

Dlatego nie zdziwi mnie, jeśli partia Palikota – na co wskazują najświeższe sondaże – wejdzie do Sejmu, bo jest to chyba jedyna różnica między nogami jelenia na tej łące. Palikotowi oczywiście da się wiele zarzucić, ale przynajmniej ma rogi, na których można się powiesić w przedpokoju razem z kapeluszem – że przypomnę zakończenie wyżej wspomnianego szmoncesu.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj