ROZMOWA: Nowy szef MON o reformach w armii
Minister na tu i teraz
O powodach kryzysu w armii, dymisjach generałów i tajemnicach swego gabinetu opowiada w rozmowie z POLITYKA.PL minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
W tym roku z armii odeszło już 7 tys. żołnierzy. To rekord w historii sił zbrojnych III RP..
Anatol Chomicz/Forum

W tym roku z armii odeszło już 7 tys. żołnierzy. To rekord w historii sił zbrojnych III RP..

Reforma dowodzenia to jeden z celów ministra Siemoniaka. W tej kadencji nie do zrealizowania, w następnej może, pod warunkiem, że zostanie na stanowisku.
Andrzej Sidor/Forum

Reforma dowodzenia to jeden z celów ministra Siemoniaka. W tej kadencji nie do zrealizowania, w następnej może, pod warunkiem, że zostanie na stanowisku.

Minister obrony Tomasz Siemoniak podczas wizyty w zakładach w Świdniku, gdzie produkowane są śmigłowce.
Jacek Świerczyński/Dziennik Wschodni/Forum

Minister obrony Tomasz Siemoniak podczas wizyty w zakładach w Świdniku, gdzie produkowane są śmigłowce.

Juliusz Ćwieluch: Mocno pan rozbroił gabinet ministra obrony narodowej. Pana poprzednik miał tu bogatą kolekcję modeli sprzętu wojskowego.
Tomasz Siemoniak: Zastałem tylko model samolotu F-16. Wcześniej minister Szczygło wymienił wszystkie obrazy, które pokazują klęski naszego oręża, na obrazy, które pokazują zwycięstwa. To sympatyczne.

No i mam jeszcze model pomnika hetmana Czarnieckiego, który przed bitwą forsuje Pilicę. Dostałem go od komitetu honorowego budowy pomnika. Jeśli chodzi o zmiany w gabinecie, to poprosiłem tylko o wstawienie zegara. Mam dużo spotkań. Przydaje się.

Działa? Pytam, bo spora część zegarów stojących w tym gmachu stoi dosłownie i w przenośni, co dziennikarze uznawali za bardzo symboliczne.
Ten działa.

Zawsze intrygowało mnie co jest za tymi tajemniczymi drzwiami koło pana biurka?
Chce pan zobaczyć, to zapraszam (w tym momencie minister Siemoniak przemierza gabinet i wchodzimy przez drzwi do kolejnego, całkiem sporego salonu, ale już bez biurka, za to z fotelami i sofą z funkcją do spania). To miejsce do mniej oficjalnych spotkań, które wykorzystuję do oglądania ważnych dla mnie wiadomości, bo tylko tutaj jest telewizor. (Idziemy dalej). Tutaj po lewej jest kuchnia, którą urządził jeszcze minister Okoński (widać, że minister Zbigniew Okoński kierował resortem 16 lat temu - takiej kuchenki gazowej nigdzie się już nie kupi. Lodówkę, w międzyczasie chyba wymieniono. Pozostałych mebli raczej nie). Jest jeszcze łazienka z prysznicem i jeszcze jeden salon. Trzymam tam różnego rodzaju pamiątki, którymi dosyć obficie obdarowywany jest resort. (wracamy). Gabinet ma swoją historię i symbolikę. Przed wybuchem II wojny światowej przy ulicy Klonowej mieszkała rodzina marszałka Józefa Piłsudskiego.

Dziś z praktycznego punktu widzenia najgorsze jest to, że cała reszta ministerstwa znajduje się gdzie indziej, więc nie ma takiej kultury pracy, jak na przykład w MSWiA, gdzie minister i zastępcy siedzą w jednym miejscu i można się na bieżąco spotkać, coś przedyskutować. Za każdym razem musimy się umawiać.

Może pomysł ze sprzedażą tego budynku – i ponad dwudziestu innych, w których obecnie urzędują różne komórki związane z resortem obrony – a potem wybudowaniem za te pieniądze polskiego pentagonu, nie jest taki zły?
Osobiście lubię budynek przy Klonowej, bo ma bardzo dobre sąsiedztwo. Do Belwederu mam minutę na piechotę. Do Kancelarii Premiera dwie minuty. Myślę, że jeszcze przez długie lata tu będzie siedziba ministra obrony narodowej.

Na przełomie wieków ministerstwo obrony miało siedzibę w prawie 90. miejscach! Teraz przynajmniej większość departamentów i trzej wiceministrowie urzędują w budynku przy Al. Niepodległości. A ponieważ rozpocząłem proces likwidacji zbędnych departamentów, to tego miejsca będziemy potrzebować jeszcze mniej. Zresztą po 11 września pomysł centralizowania wszystkich struktur wojska w jednym miejscu jest mniej popularny.

Problem z siedzibą jest z pewnością drugorzędny wobec innych, które zastał pan w resorcie. Firma, z której w ciągu jednego roku odchodzi 10 procent najwyższej kadry zarządzającej (na emerytury wybiera się 12 generałów), i 8 procent personelu (rekordowa liczba ponad 7 tysięcy żołnierzy chce w tym roku odejść na emeryturę) może spokojnie mówić o głębokim kryzysie.

Tak jak pan zauważył, jest to sytuacja przeze mnie zastana. Nie ukrywam, że mocno mnie zaniepokoiła. Od razu poleciłem podjąć pilne kroki żeby znaleźć środki zaradcze. Za takim niekontrolowanym odchodzeniem stoją setki indywidualnych, życiowych decyzji. Ale w sumie powstaje niebezpieczny trend.

Uważam, że jedną z przyczyn jest kontroferta ze strony rynku pracy. Przy tym poziomie wymagań, wynagrodzenia w wojsku przestały być konkurencyjne. Mamy chętnych do służby w Polsce wschodniej. Ale większość jednostek zlokalizowana jest w Polsce zachodniej.

Po rozmowach z żołnierzami mam też takie wrażenie, że wielu z nich jest zmęczonych zmianami. Nie chcą się przenosić z rodzinami, zaczynać życia od początku. Kiedyś oficer zmieniał miejsce zamieszkania 20 razy. Teraz mobilność wszystkich zmalała. Mówiono mi o takich sytuacjach, gdzie oficer wolał odejść z wojska, niż być przeniesiony na drugi koniec kraju, mimo że ta propozycja była adekwatna do tego, co robił wcześniej.

Takich sytuacji w tym roku było prawie 2 tysiące, bo 1 września przestała istnieć 1 Dywizja im. Tadeusza Kościuszki w Legionowie. Może przed likwidacją kadrowcy powinni lepiej zastanowić się, jak nie stracić tych ludzi? Tym bardziej, że system jest postawiony na głowie, skoro w pewnym momencie żołnierzowi bardziej opłaca się iść na emeryturę niż zostać w armii?
Bardzo się zdziwiłem, kiedy szef Sztabu Generalnego przedstawił mi ten mechanizm. Przyjmijmy, że mamy dwóch żołnierzy, z których każdy zarabia po tysiąc złotych. Jeden z nich przechodzi na emeryturę. Ten, który zostaje w wojsku cały czas zarabia ten tysiąc. Temu, który odszedł emerytura się indeksuje i już po kilku latach, przy braku wzrostu wynagrodzenia żołnierzy, emeryt zarabia więcej. I ma jeszcze możliwość dorobienia.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj