Administracja i cyfryzacja dla M. Boniego
Ciekawy minister i ministerstwo
Michał Boni kierować będzie realnym resortem, który na dodatek musi w zasadzie od nowa stworzyć.

Michał Boni pełnił dotychczas, wraz ze swoim Zespołem Doradców Strategicznych funkcję rządowego mózgu. To spod jego ręki wychodziły kluczowe opracowania analityczne i strategiczne: Raport o Kapitale Intelektualnym, Raport Polska 2030, Raport Młodzi 2011, w końcu tu powstała strategia Polska 2030, która miejmy nadzieję stanie się podstawą dalszej modernizacji Polski.

Teraz Michał Boni kierować będzie realnym resortem, który na dodatek musi w zasadzie od nowa stworzyć. Sprawy związane z administracją przejmie z podzielonego MSWiA. Znając temperament Michała Boniego można spodziewać się, że nie zadowoli go jedynie administrowanie, lecz będzie próbował urzeczywistnić wizję sprawnego państwa, obiecywaną przez kolejne ekipy rządzące, nikomu jednak dotąd się nie udało.

Nowy minister ma zdecydowanie większe szanse na sukces. Po pierwsze, dysponuje odpowiednim potencjałem intelektualnym, by ogarnąć całą złożoność materii i rozumie, że nie da się zmodernizować administracji naklejając plaster na ranę z gangreną. Potrzebna jest inna terapia, polegająca na zmianie paradygmatu funkcjonowania aparatu władzy publicznej. Ten nowy paradygmat, to zasada otwartości, wdrażana w wielu krajach świata pod hasłem „Open Government”. Wynika ona z zasadniczej przesłanki, że w epoce cyfrowej nie ma powodu, by dane administracji publicznej ukrywane były przed obywatelami, przeciwnie - powinny one być dostępne dla wszystkich, umożliwiając obywatelom realną partycypację w sprawach publicznych.

Partycypacja realna w epoce cyfrowej oznacza m.in. możliwość tworzenia usług publicznych przez samych obywateli w oparciu o platformy Web 2.0, oznacza także dzielenie się wiedzą w poszukiwaniu optymalnych rozwiązań. Skoro coraz częściej biznes korzysta z crowdsourcingu (czyli kompetencji ukrytych wśród użytkowników Sieci), dlaczego nie ma z crowdsourcingu korzystać administracja?

Widać, jak bardzo sensowne jest połączenie takiego myślenia o administracji z cyfryzacją, jako wyodrębnionym zadaniem władzy publicznej. Cyfryzacja - zobaczymy, jaki będzie dokładnie obszar kompetencji nowego ministra w tym zakresie (rzecz głównie idzie o to, czy resorty dysponujące własnymi zasobami informatycznymi pozwolą sobie odebrać władzę w tym zakresie). Ten obszar w każdym razie od dawna znajdował się w centrum uwagi Michała Boniego, bo cyfryzacja  to jedna z głównych dźwigni rozwojowych, która ma porwać Polskę do przodu. Co najważniejsze, przy okazji tej fascynacji cyfryzacją powstał zespół niezwykle kompetentnych ludzi działających w Cyfrowym Centrum Projekt Polska i tworzących część Zespołu Doradców Strategicznych. Jeśli przejdą wraz Michałem Bonim do nowego resortu, trzymajmy się mocno oparć foteli w oczekiwaniu na zderzenie z cyfrowym impetem.

Ministerstwo Cyfryzacji i Administracji to idealny resort dla Michała Boniego, który udowodnił wieloma inicjatywami, że wspomnianych wcześniej haseł otwartości i partycypacji nie traktuje fasadowo. Pokazał też, że dobrze rozumie problemy cyfryzacji, która nie jest zagadnieniem technicznym, lecz wyzwaniem cywilizacyjnym.

Łatwo jednak nowemu ministrowi nie będzie. Nie dysponuje on niestety zapleczem politycznym, tak jak szefowie resortów mogący wykazać się wynikami osiągniętymi podczas wyborów. Realną siłę nowego ministerstwa i jego szefa poznamy jednak dość szybko, po budżecie i rzeczywistym zakresie jego kompetencji. 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj