Sylwetka nowego ministra skarbu
Minister Indiana Jones
Mikołaj Budzanowski kiedyś szukał skarbów królowej Hatszepsut. Teraz zajmie się Skarbem Państwa.
Na budowie świnoujskiego terminalu gazowego. Mikołaj Budzanowski jeszcze jako wiceminister skarbu nadzorował tę inwestycję.
Sławomir Ryfczyński/Forum

Na budowie świnoujskiego terminalu gazowego. Mikołaj Budzanowski jeszcze jako wiceminister skarbu nadzorował tę inwestycję.

Kiedy premier Donald Tusk ogłosił, kto zostanie ministrem Skarbu Państwa, na portalach internetowych zaroiło się od wiadomości w stylu „Resort skarbu bierze specjalista od królowej Hatszepsut”. Jedną z niewielu informacji, jakie można znaleźć o Budzanowskim, obok skromnego oficjalnego biogramu, jest tytuł pracy doktorskiej: „Nisze kultowe na górnym tarasie świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari”. Oryginalnie jak na ministra skarbu.

Stylizował się na Indianę Jonesa. Nosił kapelusz z szerokim rondem, był pewny siebie i trochę zadzierał nosa. Był taki... – archeolog, który pracował z Budzanowskim w Egipcie, długo zastanawia się, jakiego użyć słowa – ...taki krakowski. Pracę doktorską obronił w 2004 r., już kilka lat po tym, jak porzucił czynne uprawianie nauki. Przyjaciele zwracają na to uwagę: jest piekielnie ambitny i pracowity. Co zacznie, musi dokończyć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną